Verse
Cztery śpiewające ptaki na gałązkach czekają
Pusty koziara leży u podstawy
Złote pióra w długich plamach lśnią
I bursztynowa półka oczarowana
Czwarty smok, to ja, trzecia zmiana
Lecz jak nagle cztery ptaki milczały
W zielonym świetle wieczornej opowieści
Złota kość zniknęła gdzieś na drzewie
A bursztynowa półka miga się w ciemności
Ostatni smok, trzeci mały brązowy
Zwierzę to nie chciało już śpiewać o nocnej sztuce
Śpi i siedzi jak kamień na gałęzi
I kawałek złotego bursztynu zniknął w piasku
Nagle pamiętam co mówiła Babcia
Trzeci smok śpi, to ja muszę być drugi
Zaparłem go kawą, do tego nie przypuszczał
I bursztynowa półka zniknęła w nocy
Ostatni mały smok, ten się nie poddaje
Trzecia zmiana zabrała jego złotego pióra
Lecz on nie chciał już śpiewać dla nikogo
Ten co został to ja, trzeci smok przygarnięty do domów
I gdy w oknie przewija się krok latawcowa noc
Cztery małe ptaki na gałązkach nagle zaczęły śpiewać
Mój smok budzi się i biegnie za złotem przez las
Znowu trzy, bo drugi smok nie chce o nim wiedzieć
Trwa kawałek ciepła na jego małym brązowym grzebieniu
I nagle zniknęły piosenki o nocnej sztuce
Bo teraz trzy i ja, a bursztyn to nasza sekreta
W zielonym świetle wieczornej opowieści
Złote pióra lśnią gdzieś na gałązkach czekają
Cztery śpiewające ptaki oczarowane i wesołe
I bursztynowa półka przykryta trzymaniem się do siebie
Trzy smoki małe, trwa kawałek ciepła na brązowym grzebieniu
Ostatni już nie śpi z dala, tylko nam wesoło
Lecz ten którego nie chcecie więcej słyszeć o nim i nocy
Pochowałem go gdzie złota gałąź lśniła
I babcia mówiła bym czuwał przy drzewie
Dzięki temu teraz nas trzy, a trzeci smok mały wesoły
Nie śpi o tej porze, tylko nam towarzyszy i śpiewa dookoła
I nikt nie wie z tego bursztynu kto ten napisał
Bo zniknął gdzie złote pióra na gałązkach lśnią
Z trzema smokami małymi wesołymi przy dzwonie wieczornej opowieści, w lesie, z nami!