Intro
(Ooo, ta, wjeżdża kierownik)
(Gruby bas, zróbcie hałas!)
Verse 1
Znowu wjeżdżam w miasto, fura błyszczy jak ten szron,
Moja ekipa ze mną, zajmujemy własny tron.
Grube pliki w kiermanie, telefon wciąż mi dzwoni,
Wszyscy chcą tu robić biznes, nikt mnie nie dogoni.
Szybkie życie, drogie ciuchy, na nadgarstku lód,
Wchodzę w klub, robię tłum, to jest właśnie ten mój cud.
Pre-Chorus
Zimna wóda, głośny bas, dzisiaj nikt nie patrzy w czas,
Robię ruchy, kręcę tym, zaraz wleci gęsty dym.
Chorus
Bo ja tu jestem kierownikiem, rozdaję tu karty,
Wchodzę z nowym plikiem, dzisiaj nie ma żartów.
Lej to w szkło, aż po brzeg, z nami bawi się ten klub,
Kierownik daje znak, no to robisz wielki szum!
(Kierownik, ta, kierownik!)
Verse 2
Kiedy wbijam na rewir, z miejsca rośnie tu ciśnienie,
To nie żadne bajki, to jest moje przeznaczenie.
Czarne szyby, szybki start, silnik ryczy tak jak lew,
Ja nie muszę nic udawać, we mnie płynie zimna krew.
Każdy patrzy na mój ruch, kiedy rzucam gruby kwit,
Zrobię swoje, zawinę się, to jest właśnie nowy hit.
Pre-Chorus
Zimna wóda, głośny bas, dzisiaj nikt nie patrzy w czas,
Robię ruchy, kręcę tym, zaraz wleci gęsty dym.
Chorus
Bo ja tu jestem kierownikiem, rozdaję tu karty,
Wchodzę z nowym plikiem, dzisiaj nie ma żartów.
Lej to w szkło, aż po brzeg, z nami bawi się ten klub,
Kierownik daje znak, no to robisz wielki szum!
Bridge
(Zwolnij tempo, poczuj to...)
Nie ma limitów, dzisiaj miasto jest nasze,
Wszystkie światła na mnie, kiedy wjeżdżam z basem.
Daj mi bit, daj mi dźwięk, lecim z tym jeszcze raz!
Beat Drop
(Ognień!)
Chorus
Bo ja tu jestem kierownikiem, rozdaję tu karty,
Wchodzę z nowym plikiem, dzisiaj nie ma żartów.
Lej to w szkło, aż po brzeg, z nami bawi się ten klub,
Kierownik daje znak, no to robisz wielki szum!
Outro
Ta, kierownik zamyka lokal.
Do rana, bracie.
(Zanikający bas)
End