Verse
Blitz otwiera bramę, klucz się kręci jak w niedzielę
Werso z tyłu liczy schody, mówi "tu masz swoje miejsce"
Ławka pod blokiem, farba łuszczy się jak stare słowa
Sześciu nas, jeden chleb, jedna latarnia sodowa
Piąta rano, mgła nad boiskiem, siatka bez węzła
Ktoś wraca z nocnej zmiany, mówi "ziomek, dawno cię nie było"
Ja pamiętam każdy adres, każdy dzwonek do drzwi
Ten dzielnica nie zapyta, gdzie się podziewasz ty
(chodź) Blitz wchodzi w rym jak w klatkę schodową bez świateł
Werso trzyma bit, ja trzymam słowo jak zastaw
Nie ma tu VIP-ów, jest kartka i wspólny stół
Kto mnie kiedyś podniósł, ten dziś siedzi obok, no
Pre-Chorus
Więc kto zapuka nocą, kto zostanie do rana
Kto policzy blizny, nie pytając o rachunek
Kto przyjdzie bez pytania, gdy ulica cię wyrzuca
Kto jak ja, ten wie, co znaczy zostać, kiedy trudno
Chorus
To nie jest tylko beton, to jest krew, co w żyłach płynie
Zapiski z dzielnicy, każdy wers to imię, nie liczyna
Blitz i Werso, brama, klucz, ten sam adres w środku
Lojalność to jedyna waluta, co nie traci wartość w mroku
Verse
Werso pamięta zimę, kurtkę dzieloną na dwóch
Blitz sprzedał swój łańcuch, żeby spłacić czyjś dług
Nikt nie liczył kto ile, liczyliśmy razem godziny
Studio w piwnicy, kabel od lodówki, głos się nie wini
Stary Marek z warzywniaka wciąż nam daje kredyt
Mówi "chłopaki dojdziecie", ja mu wierzę, że tak będzie
Nie zbudujesz murów sam, potrzebujesz rusztowania
Werso to mój brat od słowa, nie od przypadkowego spotkania
Blitz trzyma flow jak most, ja po nim przechodzę bez lęku
Ta dzielnica to nie cela, to jest dom, co uczy pęku
Pre-Chorus
Więc kto zapuka nocą, kto zostanie do rana
Kto policzy blizny, nie pytając o rachunek
Kto przyjdzie bez pytania, gdy ulica cię wyrzuca
Kto jak ja, ten wie, co znaczy zostać, kiedy trudno
Chorus
To nie jest tylko beton, to jest krew, co w żyłach płynie
Zapiski z dzielnicy, każdy wers to imię, nie liczyna
Blitz i Werso, brama, klucz, ten sam adres w środku
Lojalność to jedyna waluta, co nie traci wartość w mroku
Bridge
Kiedyś odejdziemy stąd, dachy będą wyżej, dalej
Ale telefon zawsze włączony, gdyby ktoś zawołał
Bo sukces bez ekipy to pusty pokój bez klamki
Ja wracam po tych samych schodach, mimo że mam już inne mapy
Chorus
To nie jest tylko beton, to jest krew, co w żyłach płynie
Zapiski z dzielnicy, każdy wers to imię, nie liczyna
Blitz i Werso, brama, klucz, ten sam adres w środku
Lojalność to jedyna waluta, co nie traci wartość w mroku