Verse
Gdy rój skrzydeł się rozbłysza, wśród mgły się znów zjawia.
Lekko krwi trze w nim i lód w dłoniach leci.
Serce bije szybciej do odbicia kółka od cień
Ile mógłbyś zmieniać co noc z taką wiatrą w niebo?
Pre-Chorus
Nie chcę się rozejść, nie pozwól mi spać
Ten rój srebrnych skrzydeł ma krew i cień
Co tam do dna tłucze na czerwonym słońcu?
To nasz wspólny marzyciel z trzeciego piętra...
Chorus
Krwawy rój srebrnych skrzydeł, krwi w mgle bije w moich wiązaniach.
Daj mi tylko jeszcze jeden krok do przypału tych świateł na brzegu morskim.
Rój ma już namiętny smak zanim się schodzimy z dźwiękiem.
Ludzie nie mają takiego lotu, jak chcemy tu i teraz...
Verse 2
Dziś wiatr z cień do oka wrzuca kolor z tamtej strony świata.
Jedna ręka w gzymsie schodów i jeden podmuch od tych lotków, trzymany przy oknie jak ciekły srebrnik z grzęchem.
Gdzież jesteśmy już teraz?
Dzień krwawi kolorami co nasze marzenia śmieją i uderzają w lustro na podłodze...
Pre-Chorus
Nie chcę się rozejść, nie pozwól mi spać
Ten rój srebrnych skrzydeł ma krew i cień
Co tam do dna tłucze na czerwonym słońcu?
To nasz wspólny marzyciel z trzeciego piętra...
Chorus
Krwawy rój srebrnych skrzydeł, krwi w mgle bije w moich wiązaniach.
Daj mi tylko jeszcze jeden krok do przypału tych świateł na brzegu morskim.
Rój ma już namiętny smak zanim się schodzimy z dźwiękiem.
Ludzie nie mają takiego lotu, jak chcemy tu i teraz...
Bridge
Gdzież jesteśmy? Oto nasz świat w skrzydełach srebrnych.
Dzień z cień zrobi ten sam ruch co nasze namiętności.