Verse 1
Oto jak zwykle w nocy cicha i bez lichtarza
Każdy mógłby odważyć się dalej tam gdzie nie ma żadnej ścieżki
Trzymałem kijek i znikał przed mą mój mały błąd
Słońce jeszcze w domach leżało z nóżkami pod fotelik
Cisza była krótka i chrapla mi się od rana
Pre-Chorus
Ile już goniła ten sam ślad przed świtem?
Ile dalej będzie sięgać ten same błyski?
Oto ja sam wisi nad drzewami z dymkiem
Czeka na coś czego nie wiem jak ma być
Każdy krok mnie uczy i każde gwiazdka świeci że tak to jeszcze trzeba i znów
Oto ja sam wisi nad drzewami z dymkiem
Chorus
Gwiazdka w lesie 2
Palę się w ciemności
Zróbmy razem krok
Błysk, błysk, złoty brzuch
Palę się w ciemności
Nie jest straszny żaden mrok
Verse 2
Borowina odrąbana jak niewytrzymana trawa na pustyni.
Zróbmy coś i teraz zanim to stanie się po prostu chmura nad wodą.
W kościach śpikam niebo czerwoną strzałką a światło mnie szuka tam gdzie dawno już nic nie jest.
Dziś trzymałem krok na kroku przez każdy stary wierzytelny las
A zanim odkryto że ma nóż i się kręcił uciekał szybciej od snów
Tutaj go znaleźliśmy do końca a teraz trzyma już mnie pod kominem.
Biedronka szepnęła mi w ucho: Nie jesteś sam jak myśliłeś
Dwójka z małym smokiem pomyśleć może to i zostać dwa razy bliżsi.
Zimny grzmot znika gdzieś w okolicy ale ja stoję tu już bardziej niż tam na górce do której biegała czerwona świnka
I to jest ten sam moment zanim nadejdzie mróz.
Ile będzie taki jeszcze czas kiedy wszystko pali się jak fajka w ogniu.
A ja stoję tutaj coś niepewne ale bardzo blisko do swojego serca w czerwonym świetle pod oknami
Oto ten sam chłopak który trzymał tamtego małego smoka w dymie na górce.
A pomiędzy nami w ciemności już jest zielony budynek o dwóch piwnicach.
Pre-Chorus
Ile już goniła ten sam ślad przed świtem?
Ile dalej będzie sięgać ten same błyski?
Oto ja sam wisi nad drzewami z dymkiem
Czeka na coś czego nie wiem jak ma być
Każdy krok mnie uczy i każde gwiazdka świeci że tak to jeszcze trzeba i znów
Oto ja sam wisi nad drzewami z dymkiem
Chorus
Gwiazdka w lesie 2
Palę się w ciemności
Zróbmy razem krok
Błysk, błysk, złoty brzuch
Palę się w ciemności
Nie jest straszny żaden mrok
Verse 3
Liczę chrapania pod starym domem i każde nowe ognisko w zacienionych gąszczach.
Szybciej niż kiedyś wchodzi ten sam mały smok z dymną szybą do domu po cichu przez drabinę.
Nikt nie wie że to mój brat który ucieka od światła i coś tam trzyma pod dachem
Biedronka szepnęła mi przed snem: Ty wciąż jesteś ten sam.
Jasne to nie ten sam dzień kiedy błąkaliśmy się w dymie na szczycie a każdy z nas już miał swoje własne światełko na głowie.
Ale to jak trzeba patrzeć na coś kiedy w kość i po prostu zobaczyć, że już mamy drugi raz taki sam ognik w kominach.
Pre-Chorus
Ile już goniła ten sam ślad przed świtem?
Ile dalej będzie sięgać ten same błyski?
Oto ja sam wisi nad drzewami z dymkiem
Czeka na coś czego nie wiem jak ma być
Każdy krok mnie uczy i każde gwiazdka świeci że tak to jeszcze trzeba i znów