Verse
Słońce wchodzi przez szpary między masztami
Bocian wznosi skrzydła, ktoś woła: "Hej, Kotek!
Miejski rybak przyprowadził kotka do portu
Zmęczony i brudny, ale pełen entuzjastu
Ostatnią jeszcze morską noc w roku
Chodzi po dachach, gdzie zaczyna się świat
Trzyma w rękawiczkach latarnię ze świecą
Pod niebem pełnym gwiazd i chmury czerwony
Kotek krzyknął: "Czas na mewy! Czas dla mej!
Pierwsza opona skrzypie w podnieśniu
Dzień, kiedy kotek odchodzi do nas
Zaczyna się nowe życie i historia
Kotka z portu, z morza i z lotu
Nowy przyjaciel na dachu, po obu stronach świata
Pływki z boku, mewa w kieszeni
Nasz smok morski został lalką mówioną
Po prostu żyć chciała w miejscu swego
Zostawiła fale i wiatr na morzu
Chyba niektóre sny pozostały, niewidoczne
Na dachu trzymany przez naszą rękę
A ja mam teraz mewę w kieszeni
I takie lato się zaczyna