Intro
Cichy świt na Klasztornej, tryskają woda i kwiaty
Verse 1
Na dachu chodzi bąbel z butelki piasku do góry
Drobia mu się kula, ciepły mój palcem schowa
Mam lalkę u noska, małego szewca w rękach
Pracuje na podwórku, niech nikt go nie śmieje
Chorus
Ostatni świt na Klasztornej, słońce się budzi tamten blok
Ja mam lalkę i dym z butelki, tańczą z rano dookoła
Verse 2
Słyszę śpiew ptaków nad stertą piasku, kolorowy chmura na drabinie
Wchodzi mój tata w okno, uśmiech ma wielki jak dym
Zadziewa skarpetki do kieszeni, trzy razy przed snem
Mówi: 'Dzień jest krótki, dzieciu, niech lato nadejdzie!
Chorus
Ostatni świt na Klasztornej, słońce się budzi tamten blok
Ja mam lalkę i dym z butelki, tańczą z rano dookoła
Bridge
Słońce zaczyna ciepnieć krawężniki, a ja czekam na swój kolejny dzień
Ten ostatni świt to tylko przestawianie w czasie, a teraz niech już nadejdzie zima!
Outro
Ostatni świt na Klasztornej ulicy, mam lalkę przy rękach mniejszy