WeavyAudio
Open app →
Track

Mama Woła z Balkonu

Stara Zmiana·PRL·Polish·82 BPM·🎤 Lyrics· Fully cleared
0:00
—:—
Lyrics

Intro – spoken, cassette hiss, evening birds, distant factory whistle

Nie pamiętam...

którego dnia skończyło się dzieciństwo.

Może wtedy...

kiedy mama przestała wołać z balkonu.

---

Verse 1

Na trzepaku byliśmy królami świata,

Piłka z gumy i zdarte kolana.

Jedna ławka, dwa zardzewiałe rowery,

I wakacje dłuższe niż całe życie.

Z czwartego piętra niósł się znajomy głos:

"Wracaj, kolacja już na stole!"

A ja udawałem, że nie słyszę,

Bo każda minuta była bezcenna.

W oknach zapalały się światła,

Jedno po drugim, jak gwiazdy.

Całe osiedle oddychało razem,

Jak jedna wielka rodzina.

---

Pre-Chorus – harmonica, soft guitar

Nie wiedziałem wtedy,

że któregoś dnia...

Oddałbym wszystko,

żeby jeszcze raz

usłyszeć ten głos.

---

Chorus – emotional, soaring guitars

Mamo...

Zawołaj mnie jeszcze raz.

Powiedz,

że zupa już stygnie.

Że tata zaraz wróci z pracy.

Że jutro będzie taki sam dzień.

Bo człowiek dopiero po latach

rozumie...

Jak bardzo był szczęśliwy.

---

Verse 2

Ojciec wracał zmęczony z fabryki,

Na rękach niósł zapach żelaza.

Ale kiedy brał mnie na ramiona,

Cały świat robił się lżejszy.

Nie było wielkich prezentów,

Ani wakacji nad morzem co roku.

Była herbata w szklankach,

Chleb z masłem

I śmiech przy jednym stole.

Wieczorami radio grało cicho,

Mama cerowała moje spodnie.

Ojciec zasypiał w fotelu,

A ja myślałem...

Że tak będzie zawsze.

---

Bridge – half spoken, accordion, crying harmonica

Dzisiaj...

Przechodzę obok naszego bloku.

Na balkonie stoją już obcy ludzie.

Ale kiedy zamykam oczy...

Mama znowu woła.

I przez jedną krótką chwilę...

Mam dziesięć lat.

---

Final Chorus – choir, strings, guitar solo

Mamo...

Zawołaj mnie jeszcze raz.

Choćby tylko we śnie.

Niech tata otworzy drzwi,

Niech postawi torbę pod wieszakiem.

Niech świat

choć na trzy minuty

Będzie znowu

tak mały...

Że zmieści się

w naszym mieszkaniu.

---

Outro – harmonica, rain beginning, distant train

Na balkonie...

Już nikt nie stoi.

Ale czasem...

Kiedy wieczorem zapalają się światła...

Odwracam głowę.

Tak...

Jakbym znowu usłyszał:

"Synku...

Wracaj do domu."

Added Today · 8/2/2026 · AI-generated, fully cleared for venue play
Open in WeavyAudio →
Share
©2026 WeavyAudio · Licence & copyright

Every track is original music owned by WeavyAudio and licensed for unlimited commercial use — public performance in venues, streaming, social media, video, podcasts and advertising. It is AI-generated with commercially-licensed models and human-reviewed before release, so no third-party PRO royalties (ASCAP · BMI · PRS · GEMA · ZAiKS) apply. Redistribution or resale of the raw audio file itself is not permitted. Full terms in the licence agreement.