Intro
SFX: rain on concrete, distant train, faint accordion
Harmonica cries softly
Na trzecim piętrze światło jeszcze drży,
ktoś wraca z nocnej zmiany, zamyka drzwi.
W kuchni stygnie herbata, radio mówi szeptem,
a zegar liczy lata, których nie cofnę.
Verse 1
Pamiętam zimę, śnieg pod sam próg,
ojciec miał dłonie twarde jak bruk.
Wracał po ciemku, pachniał metalem,
milczał przy stole, choć tyle chciał powiedzieć.
Matka cerowała sweter przy lampie,
ja udawałem, że śpię na kanapie.
Za oknem syczał ostatni tramwaj,
a nasze życie miało być „lepsze” jutro.
Pre-Chorus
I tylko czas nie pytał nas o zgodę,
zabrał twarze, głosy, stare schody.
Dzisiaj stoję tam, gdzie stał mój dom,
i słyszę ojca, choć nie ma go.
Chorus
Bo zostało światło na klatce,
które świeciło, gdy wracałem późno.
Został zapach mokrej kurtki,
i głos matki: „Synku, wróciłeś?”
Zostały zdjęcia w szufladzie,
kilka listów, których nikt już nie czyta.
Całe życie chciałem stąd uciec,
a dziś oddałbym wszystko, żeby wrócić.
Verse 2
Pierwsza dziewczyna miała rude włosy,
czekała na mnie przy bramie po osiemnastej.
Miała w kieszeni bilet do kina,
a ja miałem tylko dwieście złotych i marzenia.
Śmialiśmy się z rzeczy, których nie było,
wierzyliśmy, że świat będzie nasz.
Potem przyszły pociągi, inne miasta,
i nagle „na zawsze” trwało kilka lat.
Pre-Chorus
Dziś jej nazwisko czasem boli,
jak stara rana przed zmianą pogody.
Nie wiem, czy pamięta tamten wieczór,
ale ja pamiętam każdy krok.
Chorus
Bo zostało światło na klatce,
które świeciło, gdy wracałem późno.
Został zapach mokrej kurtki,
i głos matki: „Synku, wróciłeś?”
Zostały zdjęcia w szufladzie,
kilka listów, których nikt już nie czyta.
Całe życie chciałem stąd uciec,
a dziś oddałbym wszystko, żeby wrócić.
Bridge
Electric guitar slowly rises
Harmonica answers the vocal
Nie wiedziałem wtedy,
że szczęście jest takie małe.
Że mieści się w ciepłym mieszkaniu,
w chlebie na stole,
w czyjejś dłoni na ramieniu.
Nie wiedziałem wtedy,
że najdroższe są zwykłe dni.
Bo kiedy człowiek zaczyna rozumieć,
tych dni już nie ma.
Instrumental Guitar Solo
Long crying blues guitar solo
Accordion underneath
Final Chorus
Zostało światło na klatce,
choć dawno zgasły wszystkie żarówki.
Został śmiech za ścianą,
którego nie słyszę już od lat.
Zostałem ja — trochę starszy,
z kilkoma bliznami pod sercem.
I kiedy pada deszcz na beton,
wracam tam myślami.
Nie po to, żeby zmienić przeszłość,
nie po to, żeby zatrzymać czas.
Tylko żeby jeszcze raz powiedzieć:
„Tato… dziękuję, że byłeś.”
Outro
Rain fades
Harmonica plays final lonely phrase
Na trzecim piętrze...
jeszcze widzę światło.