Intro
Jadę do dźwięku, zrywam świt
Zabawa się nie kończy
Na ścieżce wciąż czuję ten bit
Verse
Kolory mija za lustrzane odbicie
Opony grzeją na nieskończony rytm
Puszczam tarczę, pozwalam mu dalej zatańczyć
Nie streszczaj się, gdy świat płynie przez szkło
Zasada ta: do końca ścieżki, a ja wciąż nie słyszę
Na przygaszone drogi odbiera mi się trud
Serce bije coraz szybciej jak w rytm 2-step
Najlepsze wrażenia rodzą się na pełny gaz
Nie zamykam kieszeni, bo tam zostaje cały czas
Pre-Chorus
Zaczynam czuć to co trwa dłużej niż chwilowa rozrywka
Gubię strach przed świtem i przed zapadaniem się w snom
Trzymam kierownicę w dłoni, a reszta zostaje za mi
Dźwięk nie ginie na horyzoncie nawet jeśli świt już przychodzi
Chorus
Zabawa się nie kończy, mija jeden zakręt, wracam do rytmu
Przednia ściana płynie jak dym, z każdą krzywą coraz szybsza trafia na linię wyciągając całą mój stres
Zabawa się nie kończy, to co mam w sobie puszczam dalej w drodze
Jeszcze raz i jeszcze raz i nikt mi go nie zabierze
Zabawa się nie kończy, na ścieżce odnajduję siebie
Będę jechał do rana, bo ta jest moja wolność
Verse
Stary most dymi się jak puszczona fajka w kopalni ładu
Zasypiamy tony na długie 20 sekund przed świtem 2-step
Dzień rozwiewa się po bitach z samej podstawki, kiedy trąbią dzwony z miasta a ja cierpko odchodzę do domu
Trzymam ten szaleńczy rytm w sobie do końca ścieżki na pełen spokojny gaz
Pre-Chorus
Zaczynam czuć to co trwa dłużej niż chwilowa rozrywka
Gubię strach przed świtem i przed zapadaniem się w snom
Trzymam kierownicę w dłoni, a reszta zostaje za mi
Dźwięk nie ginie na horyzoncie nawet jeśli świt już przychodzi
Chorus
Zabawa się nie kończy, mija jeden zakręt, wracam do rytmu
Przednia ściana płynie jak dym, z każdą krzywą coraz szybsza trafia na linię wyciągając całą mój stres
Zabawa się nie kończy, to co mam w sobie puszczam dalej w drodze
Jeszcze raz i jeszcze raz i nikt mi go nie zabierze
Zabawa się nie kończy, na ścieżce odnajduję siebie
Będę jechał do rana, bo ta jest moja wolność
Bridge
Nie mów o czasie, nie liczę nawet już kilometrów
Szeroko otwieram okna i pozostawiam z dymem miasto za sobą na ścieżce
Trzymam dłoniami dźwięk na karku a w moim sercu pływa ten 2-step
Odnajdując się tam gdzie nie ma już mierzenia czasu i strachu
Chorus
Zabawa się nie kończy, mija jeden zakręt, wracam do rytmu
Przednia ściana płynie jak dym, z każdą krzywą coraz szybsza trafia na linię wyciągając całą mój stres
Zabawa się nie kończy, to co mam w sobie puszczam dalej w drodze
Jeszcze raz i jeszcze raz i nikt mi go nie zabierze
Zabawa się nie kończy, na ścieżce odnajduję siebie
Będę jechał do rana, bo ta jest moja wolność
Outro
Ostatni zakręt mija z dymem i trwogi
Wracam do domu, ale wciąż tam płynie