Intro
Kurtyzana siedzi w białym samochodzie.
Dwa oczka mrużą się przez szkło.
Verse 1
Srebrny latający Księżyc zrobił sobie odpoczynek.
W śniegu tworzy pustelnicze mapy śladów po drodze.
Małe skrzypce w białej szacie śpiewają cicho, żeby nie denerwować samochodu.
Chorus
Latający Księżyc, trzy razy już nas spotkał.
Zapalił nam drogę przez pole i las – co ja mogłabym zrobić, to jesteśmy tam!
Verse 2
Trzeci raz wychodzi na podwórze i mówi nam w kieszeni:
Kurtyzanie, w pusty niebo pochyl się krok.
Koła samochodu świecą jak dwa małe latające światełka.
Zastanawiaj się trzykrotnie i idź, a wszystko poszlęknie.
Chorus
Latający Księżyc, trzy razy już nas spotkał.
Zapalił nam drogę przez pole i las – co ja mogłabym zrobić, to jesteśmy tam!
Bridge
Siedzi w białym samochodzie. Nie wiem kim on jest, nie chcę go znaleźć. Trzy razy się pojawił, więc może trzeci raz mi pomógł odratować ten cały zamiar.
Chorus
Latający Księżyc, trzy razy już nas spotkał.
Zapalił nam drogę przez pole i las – co ja mogłabym zrobić, to jesteśmy tam!
Outro
Powykłałem. Samochód miał światełko w oknie.
Latający Księżyc już zniknął po krawańcu. Wracamy na podwórze i nie ma pustego miejsca, bo ten drugi z nas wchodzi do domu za mną.