Verse 1
Słońce schowało się za dęby nad wsią
Papryka i ziemniaki urosły już do końca sezonu
Kolejka do sklepu kręciła się przy oknie, pełna chwaści
Zakupy zrobione, pusty worek leżał na drabinie.
Córka biegła w kierunku drogi prowadziącej do lasu
Pre-Chorus
Ktoś czeka na nas pod osikami nad brzegiem rynny
Verse 2
Ojcze krzyknął z północy, przednia kurtyna się zamyka
Kurczak z drzewa trzeszczał w kijku jak skrzydło, które rozwija
Pociaga mały silnik chrzęsł jak bębenko po osi
Babcia siedziała na peronie z parasolką, pod nią mokry ślad
Pre-Chorus
Ktoś czeka na nas pod osikami nad brzegiem rynny
Chorus
Wąsoki bocian o małych oczach koloru ciemnej wody
Nad brzegiem trzy razy dnia wpatruje się w drogę miodową
Kilka lat temu na jego pustelni leżały trzy gałązki
Verse 3
Ojciec przyniósł z lasu kij do robienia drzewnych form
Siedział przy nich kilka godzin jak malarz z paletą i opony
Żonie podawano kawa z cukrem w kubku bez ręcznika.
Bocian czekał na pociaga już długo, cicho pochylał głowę do białego pniaka
Pre-Chorus
Ktoś czeka na nas pod osikami nad brzegiem rynny
Chorus
Wąsoki bocian o małych oczach koloru ciemnej wody
Nad brzegiem trzy razy dnia wpatruje się w drogę miodową
Kilka lat temu na jego pustelni leżały trzy gałązki
Bridge
Tylko bocian o małych oczach wie co naprawdę znaczy
Czekanie wśród przyrody pod brzegiem, jak to znów zaczyna
Chorus
Wąsoki bocian o małych oczach koloru ciemnej wody
Nad brzegiem trzy razy dnia wpatruje się w drogę miodową
Kilka lat temu na jego pustelni leżały trzy gałązki
Outro