Verse 1
Cień słońca na murze o północy ciągnie kolorowy pas.
Borowik z krzeskiem w dłoni skaczki mówi mi o światło, które nas oczyszcza.
Zwierzęta uciekły z chat i trzęsą uszami do nocnego tańca.
Graja się dwa światełka, a my śledzimy znak na mchu.
Pre-Chorus
Kto to wie? Kto to wiedział?
Czy gwiazdy nam krok wyznaczają?.
Tylko biorąc rękę to trzeba iść tam gdzie nami prowadzą cielone skrzypki.
Chorus
Marsz, marsz! Korowód w gwiazdach. Mój mały pies z oczyma śniegu biegnie przedemną chmurą
Złoty światek na palcu mojej dłoni niech nasi krok przybliży do wiecznego dna.
Marsz, marsz! Korowód w gwiazdach.
Każdy ma swój złocisty znak, który biegnąc go zobaczymy tam gdzie świeci cały mój świat.
Verse 2
Świerszcz w dziesiątym piętrze kaptur na oczko rzuca, a ja chłodną dłonią podlewam to co nade mną leży.
Gra dobiega końca a ty jesteś już gdzie? Na stanie gwiazd czy w mgnieniu oka u nas przy drodze?.
Ręka do ręki, wychodzimy z chmury i patrzymy do gwiezdnej nocy jak jednym okiem – po cichu ktoś nam puka do drzwi sierocińca.
Pre-Chorus
Kto to wie? Kto to wiedział?
Czy gwiazdy nam krok wyznaczają?.
Tylko biorąc rękę to trzeba iść tam gdzie nami prowadzą cielone skrzypki.
Chorus
Marsz, marsz! Korowód w gwiazdach. Mój mały pies z oczyma śniegu biegnie przedemną chmurą
Złoty światek na palcu mojej dłoni niech nasi krok przybliży do wiecznego dna.
Marsz, marsz! Korowód w gwiazdach.
Każdy ma swój złocisty znak, który biegnąc go zobaczymy tam gdzie świeci cały mój świat.