Intro
Mała okno w drzwiach, cień na podłodze
Verse
Świt jest jeszcze blisko, na szkle srebrny pasek.
Sierpniowe lato, świeci przez szczelki.
Mam w ręku długie nogi, leżę pod kołdrą.
Niestety brakuje latarki do snu w tej chwili
Pre-Chorus
Oj, jak ciężko zaczyna się bieg!
Przez okno wchodzi świt na rękach twoich
Powyższy czerwiec, poniżej śpi
Któryś z nas tracisz, kiedy drzwi otwierasz
Chorus
Białe światła w drodze do szkoły
Mama długo budzi się przed nami na porannym słońcu
Czerwiec to miesiąc pełen przygód i wakacji, ale nie ma mnie tam gdzie chciałbym być
Ostatnie lato dzieciństwa
Białe światła w drodze do szkoły
Verse
Pamiętam kiedy myślałem że te trzy sierpniowe tygodnie
To wieczność, a później przypomina się jakby było tylko co chwilę
Pre-Chorus
Oj, jak ciężko zaczyna się bieg!
Przez okno wchodzi świt na rękach twoich
Powyższy czerwiec, poniżej śpi
Któryś z nas tracisz, kiedy drzwi otwierasz
Chorus
Białe światła w drodze do szkoły
Mama długo budzi się przed nami na porannym słońcu
Czerwiec to miesiąc pełen przygód i wakacji, ale nie ma mnie tam gdzie chciałbym być
Ostatnie lato dzieciństwa
Białe światła w drodze do szkoły
Bridge
Tylko jeden na kolanach leży spokojnie
Zobaczy później co to znaczy, że sierpień się kończy
Dzieci nie rysują już czerwonych ogników nad oknami
Bo te dni znikają tak jak lato i nikt się ich nie buntuje
Chorus
Białe światła w drodze do szkoły
Mama długo budzi się przed nami na porannym słońcu
Czerwiec to miesiąc pełen przygód i wakacji, ale nie ma mnie tam gdzie chciałbym być
Ostatnie lato dzieciństwa
Białe światła w drodze do szkoły