Intro
Dym się rozwiewa
Verse
Zamknąłem okna, trzeba już wstać
Pustka, cichy dźwięk szafy, siedem ósma
I znów jaśnieje, znowu taki sam ruch
Tracę te kawałki nocnej melancholii
Chorus
Świt z nocy, ten ostatni chwyt
Dzisiaj już wstaje nowa ściana
Świt z nocy, ten ostrzaśny refleks
Oto ja, odbijający twarzy rysy
Verse
Kurtka na kieszeni, zapierasz oddech
Pozostawiam w mroku tę cichą ciszę
Świt już blisko, ten ostry i biały
Dzisiaj nikt nie czuje smutnego napięcia
Chorus
Świt z nocy, ten ostatni chwyt
Dzisiaj już wstaje nowa ściana
Świt z nocy, ten ostrzaśny refleks
Oto ja, odbijający twarzy rysy
Bridge
Chwilę już miałem strach przed świtem
Czułem jak go krew niechętnie pozwalała
Ale teraz już nie ma tych chwila
Serce zaczyna wstępnie świadomie przykucnąć do dnia
Outro
Świt z nocy, dym się rozwiewa