Intro
Mała wata jest czarna, leży gdzieś tuż pod kołami.
Słońce pływa po dachu na wznoszącym się bągu.
Wiatr krzywi gaśnie lampkę zegarową.
Tańczą nam gwiazdy.
Verse
Mała ręka trzyma moją twarz, odbija się jak w lustrze niewidzialne drzewo.
Kołyszą nas gwiazdki – kółka z nieba, małe, szybkie, i one biegną do góry, i one spadają w dół.
Słońce śpi gdzieś poniżej drzwi, nikt się o to nie martwi, a my mamy już swój chwalebny wiatr.
Cichy świt kręci się z nami, błyska jak srebrna nitka – wata ta się rozlewa i tworzy długie podniebne mosty między nami a kącikiem ziemi.
Chorus
Gwiazdy nam mówią: niechaj ten świt trwa jeszcze chwilkę!
Niech nas ten cichy ruch wciąż kręci i pływa.
Dawaj się z nami, daj się wiatrem zabrać.
Kochać to tak łatwe, kiedy gwiazdy gościnnie nam grają.
Verse
Gorąca woda w lustrze świeci na oblicze twoje, ja czuję jak twoje szczęki krzywią się na uśmiech.
Śpi słońce, krew zalewa nas do ust, a gwiazdy nad nami głośniej biją – małe czerwone i białe, te wszystkie gwiazdki wciąż śpiewają nam: niechaj ten świt trwa!
Glebię twarz ręką, pociemyślać się na co zdecyduj się teraz. Wiatr odbija się w twój blask i staje dalej nieskończenie krzywy, a ty tak cicho śpiasz.
Chorus
Gwiazdy nam mówią: niechaj ten świt trwa jeszcze chwilkę!
Niech nas ten cichy ruch wciąż kręci i pływa.
Dawaj się z nami, daj się wiatrem zabrać.
Kochać to tak łatwe, kiedy gwiazdy gościnnie nam grają.
Bridge
Znacznik zegara kołysze się na drzwi, nikt już nie liczy czasu. Kto by cieszył się, gdy ten ruch się przestanie?
Ty, ja i ta wata która nas wszystkich trzyma. Chce to być chwilą dłuższą. Niech zegar wstrzyma swój ruch, niech zabrań nikt nam nie kradnie.
Gwiazdy śpią nad tymi drzwiami i biorą całą naszą kolorową wiatr do swoich srebrnych strun. Oto jak cieszyć się ten czas – długo, cicho i z nami.