Verse
Kółko w latarence bije szybko po sufitu
Płomyk mruga dwa razy i trzy raz już nie widać.
Cień na firance robi krąg, ten sam co krew
Świerszcz skrada się głucho przez blask jak ma lęk
Gdy świt zaczyna przychodzić, kołko cichnie szybko
A my wciąż jeszcze kręcimy w tym małym kręgu.
Kotek na krawędzi patrzy gdzie to już nic nie widać
Płomyk ziewa i gaśnie jak tracimy ostatnią dawkę świecia
Chorus
Kółko bije szybko, bije szybko po sufitu
Cicho sięgasz kierunkiem tam gdzie już nie widać.
Wciąż jeszcze kręcisz, kręcisz i tańczysz w latarence
Świat robi się miękki, ten sam co sen, żebyś znowu wrócił
Verse
Sowa spina sobie skrzydła jak to trzeba by było
Cień na firance kręcisz coraz wolniej i cicho.
Płomyk w latarence śpi gdzieś już dawno tamten blask
I my też mamy taką samego czasu wypływy
Chorus
Kółko bije szybko, bije szybko po sufitu
Cicho sięgasz kierunkiem tam gdzie już nie widać.
Wciąż jeszcze kręcisz, kręcisz i tańczysz w latarence
Świat robi się miękki, ten sam co sen, żebyś znowu wrócił
Bridge
Kotek patrzy już spokojnie, sowa uśpiła skrzydła
Ten mały blask to jeszcze nie koniec kółka.
W latarence tylko ja i ty, a świat na krawędzi
Dawno się budzisz bo sen ten trwa dłużej niż chwilę
Chorus
Kółko bije szybko, bije szybko po sufitu
Cicho sięgasz kierunkiem tam gdzie już nie widać.
Wciąż jeszcze kręcisz, kręcisz i tańczysz w latarence
Świat robi się miękki, ten sam co sen, żebyś znowu wrócił