Verse
Płomień w koście nad drzwiami szeleści.
Kotek na podłodze zerknie szybciej
Latarenka gaśnie tak cicho i lekko.
Cieni na ścianach już nie tyle się kłócą
Na sufit skierowany jest jak cień ujrzałem.
Sowa na drzwiach w ciszy już siebie nie pamięta
Oto mój świat, o którym mówię każdego wieczora.
Noc ta ma tylko nas dwa tam gdzie zwykle się gaśnie
Chorus
Zakręcona nocnica, cichy biały świeć.
Krąży w latarence blask i cisza na twarzy mej
W kolorach srebrzystych niczym lampion letni.
Świat jest niespodzianka, której nie wiele w nim zna się
Górne okno drwi tak delikatnie jak węzeł w szyi.
Dzień nie chce nas zostawić i już po chwili mija
Zakręcona nocnica, cichy biały światło.
Mówisz mi żebyś się pisała przez całą wieczór dalej
Verse
Kotek na podłodze czai się niewinnie tam gdzie wylewa sfera.
Świerszcz pochowa skrzypki i już nie będzie ich słychać
Latarenka zgasła sama jak co wieczór taki.
Cień na ścianie spoczywa mniej niespokojnie niż dziś
Oto mój świat, o którym mówię każdego wieczora.
Noc ta ma tylko nas dwa tam gdzie zwykle się gaśnie
Chorus
Zakręcona nocnica, cichy biały świeć.
Krąży w latarence blask i cisza na twarzy mej
W kolorach srebrzystych niczym lampion letni.
Świat jest niespodzianka, której nie wiele w nim zna się
Górne okno drwi tak delikatnie jak węzeł w szyi.
Dzień nie chce nas zostawić i już po chwili mija
Zakręcona nocnica, cichy biały światło.
Mówisz mi żebyś się pisała przez całą wieczór dalej
Bridge
Tylko ten blask jak go zgaszysz niesie nas tak cicho.
Świerszcz w ciszy śpi bardziej niż ja, którą ci kocham
Latarenka znowu zgasła samorodnie po chwili.
Cień na sufit skierowany się nie rusza ani się nie zmienia
Chorus
Zakręcona nocnica, cichy biały świeć.
Krąży w latarence blask i cisza na twarzy mej
W kolorach srebrzystych niczym lampion letni.
Świat jest niespodzianka, której nie wiele w nim zna się
Górne okno drwi tak delikatnie jak węzeł w szyi.
Dzień nie chce nas zostawić i już po chwili mija
Zakręcona nocnica, cichy biały światło.
Mówisz mi żebyś się pisała przez całą wieczór dalej
Outro
Niestety latarenka zgasła razem z ruchem nocy i śnieci.
Kotek spoczywa obok mnie w cieniu pod drzwiami tam gdzie sierpniowy kolor ciszy się nas do domu później znowu powie...