Verse
Trzcinowy wiatr trzeźwy wieczorem sięga do dachu mojego domku.
Kotek ciepły kroczy po schodach, ma już podniesiony płaszcz.
Ile razy coś takiego zobaczył?
Bliżej od morza niż słońca nad domem.
Małe nogi biegają szybciej niż ten wielki czerwony smok.
Lubie, kiedy do drzwi dochodzi, a w pokoju małpka się oczekuje.
Pre-Chorus
Kto to, kto to? Zapytali się z daleka.
Zimno mu jest, chociaż wciąż cały jest cień.
Otóż to ten sam smok, a my nazywamy go przyjacielem.
Będzie grzał nas do rana, żeby nic nam nie zabrakło.
Chorus
Czerwony smok wchodzi do miasta
Grzeje nam sypać stary mączek przez okno. Hej, ho! Oto ciepły mały przyjaciel.
Zamknij okno, nie potrzebujemy już ognia.
Verse
Podniosłem kurtkę, bo to znak, że znowu wchodzi czerwony smok z morza przez okno w piętrowym domku.
Mały kotek trzyma pod nosem latarnię, i tak niezbyt mówi:
Sąsiad z daleka bada go pośpiesznie, a jego włosy jakby sypnęły mu się samodzielnie w powietrzu z góry.
Mam kawiora już do kuchni, bo to znak, że nadejdzie lato i znowu wchodzi ten mały smok do pokoju na piątym piętrze.
Pre-Chorus
Kto to, kto to? Zapytała się starsza pani na drugim kroczku.
Zamknięte okna nie gorsi, bo czerwony smok nam już zalewa. Nie chodzi o fale, które niesie przez morze cały rok w roku.
Chorus
Czerwony smok wchodzi do miasta
Grzeje nam sypać stary mączek przez okno. Hej, ho! Oto ciepły mały przyjaciel.
Zamknij okno, nie potrzebujemy już ognia.
Verse
Cisza wieczoru z trzciną w powietrzu sięga po nasze dziecięce kołysanki. Na dachu wiszą dwie czerwone latarnie, i oto ciepły smok już u drzwi. Przyrzekam sercem, że to nie ma nic wspólnego z grzecznością wczorajszą o sześć.
Małpka się śmieje z daleki, trzyma pod kurtką gołębia pół-moczu, a ja biorę dwa palce na głowę i pytam:
Czy ten oto przyjaciel przyszedł nam pomóc przez lato w tym starym miasteczku?
Bridge
Dziękuję ci za to, czerwony smoku. To znowu rok po tych samej dwóch srebrnych świec na dachu nad naszym domem.
Nie chodzi o światło w mące albo małe ręczki i fajkowy czarno-biały kurz, kiedy znowu do drzwi trzeba ciepły smok. Chodzi o twoje uśmiechy niewielkie po całym mieście.
Outro
Zostajesz wchodzić całe lato przez okno w moim domku na piątym piętrzu, a ja biorę ciepły smok pod kurtkę i mówię:
Hej! Czy widziałeś kiedykolwiek tyle czerwonych smoczek jednocześnie?