Verse 1
Stary blok już nie staje na swoich kolanach
Cień miasteczka rośnie z każdym półroczem
Gra w podwórku to jedyne co zostaje (co zostaje)
Trzydziestki, trzydzieści lat i niczego więcej nie ma
Sąsiadka mówiła o moim ojcu jako o legendzie
Że zrobił karierę w warsztacie przy ulicy 4-a
Ja tylko chcę być kimkolwiek inny (inny) niż on
Chociaż te same kamienice, ten sam niebieski neon
Pre-Chorus
Mój los to nie jego, mój los jest inny (żeby kiedyś...)
Wiem jakie rysy ja mam w oczach własnych (własnych)
Verse 2
Trzydzieści pierwsze lata pochłaniały każdy grosz
Próbowałem go zrobić sam, choć wiem że to śmieszny kosz
Książeczki w kieszeni za dwa i pół roku
Tysiąc plus podatków, ale nic więcej nie ma
Ojciec znowu miał te same rysy w oczach własnych (własnych)
Mówiłem mu, żebym chciał go być inny
Chorus
Ogień w kostce 2
Pierwsza trzydzieści, nikt mi jeszcze nie ufa
Grając na podwórku kocha się bardziej niż ma (kocha się bardziej)
Żeby kiedyś zostałem kimkolwiek inny (żeby kiedyś...
Verse 3
Wchodzi mój syn do szatni, ubiera koszulkę w ojcu
Prywatnie zwraca twarzą podczas pierwszego meczu na stadionie (mechu)
Zostaje tam gdzie myśmy byli
Siedzi przy stoliku, po towarzyskim turnieju (turniej)
Chorus
Ogień w kostce 2
Pierwsza trzydzieści, nikt mi jeszcze nie ufa
Grając na podwórku kocha się bardziej niż ma (kocha się bardziej)
Żeby kiedyś zostałem kimkolwiek inny (żeby kiedyś...
Bridge
To nie jest o tym że mam jakiś szczęście (szczęście)
Jest to o tym, że już mój syn gra o siebie (o siebie)
Chorus
Ogień w kostce 2
Pierwsza trzydzieści, nikt mi jeszcze nie ufa
Grając na podwórku kocha się bardziej niż ma (kocha się bardziej)
Żeby kiedyś zostałem kimkolwiek inny (żeby kiedyś...
Outro
Zostałem tym ojcem, tym który nie ufa
Ten któremu nie dają nic tylko grę