Verse 1
Ludzie przy drzwiach już się rozpychają
Cień długi na betonie pęka o zmierzchu
Bas staje w kolanach jak słońce w niebo
Puszczamy powietrze, aż w uszach pęknie
Pre-Chorus
Jak niespodzianka na zawsze do końca
Krok po kroku znikamy na całe zlotko
Chorus
Złoty sierpień, złoty sierpień
Światło w kolanach, ręce w powietrze biegną
Latają piosnki jak lisy w oponach
Nikt nie chowa się przed zlotkowym dnie
Verse 2
Stary asfalt już niczym siebie nie przypomina
Liczę kroków do tego, co nas czeka tam
Puszczamy się w rytm i już mamy to wszystko
Wcześnie jeszcze trzymam to na szyi, kto wie
Pre-Chorus
Jak niespodzianka na zawsze do końca
Krok po kroku znikamy na całe zlotko
Chorus
Złoty sierpień, złoty sierpień
Światło w kolanach, ręce w powietrze biegną
Latają piosnki jak lisy w oponach
Nikt nie chowa się przed zlotkowym dnie
Bridge
Zabierz to od mnie, zabierz to sobie
Tak jak my, niech trzeba nagle spójniej