Verse
Górka w oknie, kolor miękki i biały
Szyby chrapli, jak woda na płytę
Mój kształt w lustrze, krok po kroku ciszej
Białe pary się topią przed oknem
Twarz staje się odbiciem samego siebie
Kolory znikają, a ja wciąż trwam
Pre-Chorus
Czy to sen? Czy ta ulica śpi?
Nie znam jeszcze tej białej ścieżki
Chorus
Wieża z białą dymem
Idę w stronę, gdzie twarz staje się pusta
Znikam jak pyłek
Kiedy kolor miękko zgasza cały świat
Verse 2
Nogi już w ciemności, a ja wciąż widać
Lustra odbijają wszystkie kształty mnie samego
Białe pary się maja jeszcze tam gdzie jestem
Asfalt dymi się i staje się jedną z mnich
Nie słyszę już samą siebie, nie widzę ciebie
Znikam tak jak sylwetka w górce snu
Pre-Chorus
Czy to sen? Czy ta ulica śpi?
Nie znam jeszcze tej białej ścieżki
Chorus
Wieża z białą dymem
Idę w stronę, gdzie twarz staje się pusta
Znikam jak pyłek
Kiedy kolor miękko zgasza cały świat
Bridge
Nikt nie jest tu osobiście
Jedynym istnieniem jest ten dym
Chorus
Wieża z białą dymem
Idę w stronę, gdzie twarz staje się pusta
Znikam jak pyłek
Kiedy kolor miękko zgasza cały świat