Intro
Latarenka cichnie. Noc jest taka bliska.
Zawrót coraz wolniejszy, sypie się w namiastkę.
Cicho...
Verse 1
Ptaszki skrzydlate robią koła na niebieskim murze z opony. Światło gaśnie w kierunku, gdzie już się noc budzi.
Kotek patrzy jak te ptaszki graczy w swój gra i traci chwilę swoją mowę w tym zawrotnym tańcu.
Liczy jakie jest ich kroci, aż nikt nie zauważy co dzieje się na krawędzi.
Cisza staje się coraz grubsza i ja już nie śpię.
Pre-Chorus
Ile ma być jeszcze trzeba, by świat zamknął się wokół mnie? Ile trzeba kolorów, by mój sen stał się taki szary i miękki?
Chorus
Cisza rośnie jak las do góry, z każdym kołem w przewrocie. Kolorowe ptaszki w ruchu mnie niosą gdzieś daleko, a świat gaśnie w długim zakręcie.
Ostatni plamyczek świeci w szybce latarenki, a ja już nie patrzę na nią.
Cisza rośnie jak las do góry, z każdym kołem w przewrocie. Kolorowe ptaszki w ruchu mnie niosą gdzieś daleko.
Verse 2
Sowa przytulona do latarenki patrzy co dzieje się na dachu. Świerszcz skrada się cichy przez trawnik, nie chcąc go budzić, kiedy świt jeszcze blisko jest.
Mała lampa staje się niewidoczna w miarę jak noc zamyka się wokół nas, a ten dźwięk rosnie na dalszym brzegu.
Serce bije nieco szybciej w klatce piersiowej. Niektórzy już śpią cicho pod skrzydłami tych ptaszków kolorowych w ruchu.
Nigdy się nie spodziewałem, że trzeba będzie tak długo cierpieć na tym zakręcie do góry.
Pre-Chorus
Ile ma być jeszcze trzeba, by świat zamknął się wokół mnie? Ile trzeba kolorów, by mój sen stał się taki szary i miękki?
Chorus
Cisza rośnie jak las do góry, z każdym kołem w przewrocie. Kolorowe ptaszki w ruchu mnie niosą gdzieś daleko, a świat gaśnie w długim zakręcie.
Ostatni plamyczek świeci w szybce latarenki, a ja już nie patrzę na nią.
Cisza rośnie jak las do góry, z każdym kołem w przewrocie. Kolorowe ptaszki w ruchu mnie niosą gdzieś daleko.
Bridge
Może to nie jest coś złego? Może to jest tylko taki jeden moment, w którym świat się rozcięła na dwie strony. I ja mogłem wybrać jaką z nich zostaje moja sypialnia?
Nigdy więcej nie pamiętam go do szczętu.
Chorus
Cisza rośnie jak las do góry, z każdym kołem w przewrocie. Kolorowe ptaszki w ruchu mnie niosą gdzieś daleko, a świat gaśnie w długim zakręcie.
Ostatni plamyczek świeci w szybce latarenki, a ja już nie patrzę na nią.
Cisza rośnie jak las do góry, z każdym kołem w przewrocie. Kolorowe ptaszki w ruchu mnie niosą gdzieś daleko.
Outro
Latarenka już ciemna. Siedziałam zbyt długo przy niej. Cisza stała się jeszcze cicha, a ja czuję jak sny rosną gdzieś w oddali.