Verse 1
Kurczę pająka pod kawiorowym stół.
Lubie jak zje do kupy czerwone owoce — truskawki, maliny, wiśnie, jabłko. I nie liczę same kropla na lufie mojej butelce.
Czasem wchodzi się taki z dziś i patrzy w oczy puszku, która stoi na stole. I co? Jakby był to drugi tron — król mleka, król owoce, król piłeczki, trzech króli!
Pre-Chorus
Zostawiam wszystko i idę z niewidzialną lufką, która wchodzi do świata, w którym ma się 10 lat i wieczność — a może tylko dziesięć sekund, ale to też wiecznie. Wstaje pod światło i zaczyna taniec, i król mleka nie rzuca oponką, a ten na kozetce bierze skrzypienie w ramie.
Chorus
Kurczę pająka! Kurczę pająka! Nie liczę kropli! Kurczę pająka. Kurczę pająka, kurczę pająka — nie ma limitu!
Verse 2
I z niewidzialnej lufki wychodzi krok przez drzwi do molo, do parku, do basenu, do ruchu miasta, do dźwięku rybnika. I ten drugi tron i król owoce i trzy półkole — to moje serce biega tą samą drogą, bo wiecznie chcę kurczyć się w słońcu.
Pre-Chorus
Zostawiam wszystko...
Chorus
Kurczę pająka! Kurczę pająka! Nie liczę kropli! Kurczę pająka. Kurczę pająka, kurczę pająka — nie ma limitu!
Bridge
Nie ważne, czy 10 lat, czy wiecznie. Wstaje w światło i krok wchodzi do puszki — tam są królowie mleka, owoce, piłeczka, trzy półkole. Biorę krok po kroku, niewidzialna lufka pod górką czoła.
Chorus
Kurczę pająka! Kurczę pająka! Nie liczę kropli! Kurczę pająka. Kurczę pająka, kurczę pająka — nie ma limitu!
Outro
Zostawiam wszystko i biorę krok po kroku. I nie ważne, czy 10 lat, czy wiecznie — wstaje w światło i krok z niewidzialną lufką wchodzi do puszki.