[Verse 1]Mama wzięła mnie za rączkę
Osiem lat i srebrny samochód.
Kwiaty z koszyku padły na podłogu
Babcia pomyślała: 'Ten kolor,','Ten smak, jak lato jeszcze nie minęło!
Skrzypie pod stopą w drobnych butach
Dziecko ma już skórę pełną słońca.
[Chorus]Kwiaty na karku, kwiaty w koszulce
Świateczki błyśnie u uszu, jesteśmy w letnich czasie
W ruchome śpiewa się chrapliwie
Trzymam twarz jak czerwoną piłkę.
Kolor zależy tylko od zmierzonej trawy
Taśma na rowerze cięga za nogi
Dzwonknięcie w drabinie – kto tam krzyczy?
Oczy są pełne zielonego smutku
Mówiłem: 'Chodź szybciej do parku!
Gdy już nie ma dalszego droga
Kończą się tylko światełka w oknie.
[Verse 2]Rękaw krawata rozciągnął się jak podwórze
Papier wiatrówkę trzymałem za napięcie
Niestabilna podłoga, towarzyszy mi ten ryk
Stojąc na szklanej, znowu wyleciałem do nieba.
[Chorus]Kwiaty na karku, kwiaty w koszulce
Świateczki błyśnie u uszu, jesteśmy w letnich czasie
W ruchome śpiewa się chrapliwie
Trzymam twarz jak czerwoną piłkę.
Kolor zależy tylko od zmierzonej trawy
Taśma na rowerze cięga za nogi
Dzwonknięcie w drabinie – kto tam krzyczy?
Oczy są pełne zielonego smutku
Mówiłem: 'Chodź szybciej do parku!
Gdy już nie ma dalszego droga
Kończą się tylko światełka w oknie.
[Bridge]Dziecko na ręce, kosza odrzucona
Nigdzie nie trzeba tyle znikać i śpiewać.
Serce bije tak samo co lato
Tylko ten sam błysk, kiedy już wiosna minie.
[Chorus]Kwiaty na karku, kwiaty w koszulce
Świateczki błyśnie u uszu, jesteśmy w letnich czasie
W ruchome śpiewa się chrapliwie
Trzymam twarz jak czerwoną piłkę.
Kolor zależy tylko od zmierzonej trawy
Taśma na rowerze cięga za nogi
Dzwonknięcie w drabinie – kto tam krzyczy?
Oczy są pełne zielonego smutku
Mówiłem: 'Chodź szybciej do parku!
Gdy już nie ma dalszego droga
Kończą się tylko światełka w oknie.
[Outro]Światło w drzwiach, ręka trzyma nogę
Dzieciaka pozwalam na daleką drogę.