Verse 1
Kwiaty trzeba sadzić do kąta.
Mały zaczyna sztywno stać się jak
Oto ten sam kwiatek! Mocno rosnie, a my stajemy bardziej świadomie.
Mówi mama: 'Jeszcze kilka dni
Bo to jest jak roślina w ziemi.
Czyli pierwsze listki są jak pierwsze kroczki i potem przyjdzie czas na krok po kroku trzymać się dłużej w pionie.
Ile z nas samodzielnie stanie do młodego życia, nie pytając o rękę?
Pre-Chorus
Bardzo mało potrzebuje naszą pomoc – ale kiedy jest koniec lata i kwiat zaczyna świecić.
Siedzi w piasku bez bólu na nogach. Tak jak my już się nie boimy chodzić samodzielnie, a cień pod drzewem w ogrodzie staje się nasz.
Chorus
Płyną wodne świeczki. Kiedy lato schudzi.
Światło wraca do mojego kruka. Niebo jest spokojnie nad naszym domem, niebo płonie jak zespół białych gwiazd na krześle przy oknie – każda mała rzecz z nami rośnie i staje się silniejsza.
Płyną wodne świeczki. Kiedy lato schudzi.
Rzeka spływa przez nasze oczy, a my już mamy coś do powiedzenia, bo świat to nie tylko ziemia gdzie sadzimy nasze drobne skargi i odruchową ciekawość na każdy krok.
Verse 2
Czternaście lat temu woda sięgała do podnóżka drzewa, a mój bracie teraz toż sam jest mój mały trzymasz się chłonę w wodzie!
Równie silnie jak kwiatek, kiedy zaczyna pachnąć, a niebiesko-czerwona skorupa przechodzi do białego ognia na powierzchni. To nie tylko zmiana w nim samym, to cały świat wokół trzeba odnaleźć – bo teraz mamy oczy szeroko otwarte i już jesteśmy gotowi stąpać dalej niewinnie jak śpiący bocian na gałęzi pod chmurami, a my znowu się budzimy i trzymamy się za rękę przez krok, bo to już nie małe kroczki. To cały świat!
Pre-Chorus
Bardzo mało potrzebuje naszą pomoc – ale kiedy jest koniec lata i kwiat zaczyna świecić.
Siedzi w piasku bez bólu na nogach. Tak jak my już się nie boimy chodzić samodzielnie, a cień pod drzewem w ogrodzie staje się nasz.
Chorus
Płyną wodne świeczki. Kiedy lato schudzi.
Światło wraca do mojego kruka. Niebo jest spokojnie nad naszym domem, niebo płonie jak zespół białych gwiazd na krześle przy oknie – każda mała rzecz z nami rośnie i staje się silniejsza.
Płyną wodne świeczki. Kiedy lato schudzi.
Rzeka spływa przez nasze oczy, a my już mamy coś do powiedzenia, bo świat to nie tylko ziemia gdzie sadzimy nasze drobne skargi i odruchową ciekawość na każdy krok.
Bridge
Mówi mama: 'Już zrobiłaśmy kilka lat', a ja wypuszczam płonący papier do rzeki, gdzie światło gasnie jak gwiazdka w dłoni – ale już nie boję się zginąć niczego co rośnie wokół mnie. Bo ta sama rzecz znowu się pojawi na brzegu pod drzewem.
I kiedy lato kończy, to znaczy że my jesteśmy dojrzałymi roślinami – a nie baliśmy się nawet tracić nasze ciepłe serca. Bo już wiemy co to znaczy dźwiem się w przepływie śmierci, bo znowu mamy coś do powiedzenia i światło już jest nam potrzebne jak krok po kroku, a nie tylko pod oknem w kwietniku. Bo my jesteśmy w nim.
Chorus
Płyną wodne świeczki. Kiedy lato schudzi.