Intro
Zaczynamy już baśń, gdy świat się budzi.
Pomarańczowe wstęgi na niebie się rozrzucają.
Cichu... cichu... zamykam oczy.
Po co jeszcze śpić? Zobaczymy, kiedy świt zaczyna tworzyć swój miedziany parkiet.
Verse
Słońce przemija przez zasłony
Biega pod oknem, chwiejnie, jak dwa koła nad brzegiem rzeki
Zima póki co śpi w swoim nitecznym kośćcu
Mój kociu dom jest teraz już ciepły i ładny
Kotek nie zamyka oczu, liczy ten czerwony rytm, jak się kołysa na dłoni
Cierpliwy, jak ptak, który czeka na wiosnę.
Chorus
Bajeczny świt w miedzianym parkiecie!
Świt tworzy parkiet z czerwonych plam
Jeszcze chwilka, a bieganie się skończy
Bajeczny świt w miedzianym parkiecie.
Verse
Chłodna blacha na oknie odbija ruch moich nóg
Kotek już nie snuje się po kącie, zanim jeszcze budzą się ludzie
Zima znika pod chmurami czerwonych lato, a ja czuję już wiosenny wiatr w włosach
Pomarańczowe wstęgi na niebie się świecą