Intro
Cisza spowija miasto z dawna rana...
Lato kończy się tuż przy nasze drzewo.
Jesień wchodzi na ulicę z róznymi odcieniami...
Verse 1
Zieleń z Zielonej, róż z czerwonych kamieni.
Srebrny mierzwiak od Czerskiego Błotka pływa w powietrzu, a pod nim biegną wody...
Szlaki śladami twych odcisków prowadzą do naszego lasu.
Czasem myślę, że ty jesteś tuż za tym drzewem...
Pre-Chorus
Zostaw co masz, i nie obiecywaj nic na jutro.
Nikt już w tobie nie trzeba się spieszyć...
A gdy cały świat robi szybkie kroki do daleka, my tworzymy własny ruch...
Chorus
Rzeka sennych kolorów płynie tuż przez naszą ulicę...
Wszystko co chcą mój umysł i serce to jest tylko sen.
Nie bierz tego poważnie, nikt wcale nie trzeba się spieszyć...
Bądź ten, który pływał po tym śnie na zawsze...
Verse 2
Kolorzyści są tutaj, tworzą obraz na ścianie...
Oczy bawią się w tej sztuce każdego dnia, a my stojimy jak malarz u podstawy swego trona.
Zostaw ten kręcony liniowiec, niech kolorzyk go zrobil sam...
Pre-Chorus
Zostaw co masz, i nie obiecywaj nic na jutro.
Nikt już w tobie nie trzeba się spieszyć...
A gdy cały świat robi szybkie kroki do daleka, my tworzymy własny ruch...
Chorus
Rzeka sennych kolorów płynie tuż przez naszą ulicę...
Wszystko co chcą mój umysł i serce to jest tylko sen.
Nie bierz tego poważnie, nikt wcale nie trzeba się spieszyć...
Bądź ten, który pływał po tym śnie na zawsze...
Bridge
Oto ja niech mnie pamiętny narysuj tak jak chcesz.
Może to jest moje najpiękniejsze dzieło wciąż do zrobienia...
Chorus
Rzeka sennych kolorów płynie tuż przez naszą ulicę...
Wszystko co chcą mój umysł i serce to jest tylko sen.
Nie bierz tego poważnie, nikt wcale nie trzeba się spieszyć...
Bądź ten, który pływał po tym śnie na zawsze...