Verse
Gdy miałem siedem lat, wiosną spływałem z tatusiem
Z deski skrzypiał kurz, smagany przez zimę.
Bagnet leżał u nogi, światełko świeciło nad półmówną
Tatuś na koniu trzymał mnie pod pachą.
Kotek jeszcze nie był kapitanem, była tylko rysa w blacie
Trzeba było go znać lepiej, żeby go trafić do morskiej szajki.
Pamiętam jak napięty bagnet sypał się na desce wtedy
Gdy mój kapitański chwyt złamał cień.
Miałem tatuś, którego zawsze mogłem posłać do morza
A ja wciąż wierzyłem, że tam jest najpiękniejszy świat...
Pre-Chorus
Gdy o tym śpisz, mały smok, snajper z latarni rozwiewa mgłę
Płyniesz ku morzu trzymasz stery z całych sił. A ja tu spokojnie czekam, kiedy się skończy twoja dalsza wyprawa...
Chorus
Hej ho! Ciepły mały smok
Taki sam jak kapitan z latarni w dal
Ogień w Twoich oczach sylwetka na morzu
Jasne, że będę cierpieć, bo to już mój los...
Verse
Wszystko się odmieniło od dnia kiedy poszedłeś do morskiej szajki
Dźwięki dzwonku przy wejściu znałam jeszcze przedtem.
Kiedy trzeba była piosenka, to ja go w niej znalazłam
I teraz gdy płyniesz na dalekim flocie.
Czytasz swoje mapy i kierujesz statek do przodu
A ja tęsknię za twoim śmiechem, kiedy pochylasz się przez okno.
Pre-Chorus
Gdy o tym śpisz, mały smok, snajper z latarni rozwiewa mgłę
Płyniesz ku morzu trzymasz stery z całych sił. A ja tu spokojnie czekam, kiedy się skończy twoja dalsza wyprawa...
Chorus
Hej ho! Ciepły mały smok
Taki sam jak kapitan z latarni w dal
Ogień w Twoich oczach sylwetka na morzu
Jasne, że będę cierpieć, bo to już mój los...
Bridge
Gdy ten świt się przybliży i ty wrócisz do portu
Serce twoje będzie miało coś więcej niż tylko pamiętny pokład.
Tatuś mnie przeprowadzi z powrotem przez biegły mostek
A wtedy to nie będziesz miał mnie już za pasażera. Płyniesz sam, kapitanie...
Chorus
Hej ho! Ciepły mały smok
Taki sam jak kapitan z latarni w dal
Ogień w Twoich oczach sylwetka na morzu
Jasne, że będę cierpieć, bo to już mój los...
Outro
Mam cię w pamięci aż do najbliższego fala
Byłoby miło widzieć kiedy wrócisz z morza i napijesz się herbaty z babcią. Niech ten świt przyjdzie szybciej...