Verse 1
Chwyciłem dymny papier na trawnik
Kupiłem cukierek i kiełbaskę na skwerze
Zakręciło mi się w głowie po drodze do naszego małego domu
Mały smok żyje pod naszym namiotem w sypkim kącie
Mówi, że ciekawo patrzy na nasz letni obóz w środku lasu
Wygasiłem plomby po zmierzchu i uśmiecham się do pustki
Czekam aż zacznie grać sylwetka z blaskiem nad drzewami
Mały smok znosi nas po świecach, jak kreskówka w mroku
Nad naszym ogrodem błyskawicą się kręci w oknie
Chorus
Gdzie jesteś, mały smok?
Lecz przez cień na nas trzeba uśmiechać się
Bo chodzi tylnym wejściem z lampionami do śpiworu
Każdego lata w naszym ogrodzie o tej samej porze!
Verse 2
Mamo nabyła kolorowy samochodzik, z czerwonymi kółkami, małe sylwetki wzdłuż podkładu
Babcia zabrała mnie i rodzeństwo do sklepu na zakupy, kupiliśmy szalik ze smoczyków 3
Mój brat trzyma klocki w piłkę a ja biegam po słońcu jakby to mój własny letni dzień
W tej samej chacie co dawno mój ojciec się urodził i ciepła lampa z naszą rodziną nad głową w oknie
Dzieci robią krzesło na gałęzi jakby to ich własny smoczy domik na drzewie
Każdego dnia, każdej wakacyjnej nocy o tej samej porze
Chorus
Gdzie jesteś, mały smok?
Lecz przez cień na nas trzeba uśmiechać się
Bo chodzi tylnym wejściem z lampionami do śpiworu
Każdego lata w naszym ogrodzie o tej samej porze!
Bridge
Zaraz pojawi się dymny papier na trawniku, to znak że wraca czas smoczych przygód w mroku
Uważajcie a tam po drzewach błyskawicą kręci się kolorowe lampiony w oknie
Chorus
Gdzie jesteś, mały smok?
Lecz przez cień na nas trzeba uśmiechać się
Bo chodzi tylnym wejściem z lampionami do śpiworu
Każdego lata w naszym ogrodzie o tej samej porze!