Intro
Słońce nie sypie dymu już tamte
Oto co zostało z nocy i ognia
Krwawo czerwone w kolorze rana w sercu
Ja nie śpię, patrzę jak mroczne dni tracą miasto.
Pustka w lufie, dym się skraca do ściany...
Verse 1
Krew na asfalcie, but i srebrny sznur
Człowiek z boku uważa, że to nie mój turn
Zabili mnie, puszczą ciało w ruch
Siedzę pod światłem i liczę co zrobiłem 2.
Mówisz, bym wrócił do domu, wrócę
Kiedy przestanie lecąć ta strzelba z nieba
Pre-Chorus
Dziś miasto płynie spokojnie, jak rzeka po śnieżynej nocy...
Chorus
Słońce nie sypie dymu już tamte.
Słońce nie sypie dymu już tamte.
Słońce nie sypie dymu już tamte.
Mam rękę do góry, krew na twarzy...
Verse 2
Stary sklep w oknie otwiera się jak drzwi do snu
Człowiek z podwórka patrzy i mówi mi 'powiedz co
Mówię mu o bracie, o śmieciach, o dymie.
Patrzę na klatkę, w której spoczywałem 3.
Krew na asfalcie, srebrny sznur w ręce
Puszczam dym do nieba i czuję się już wolny
Pre-Chorus
Dziś miasto płynie spokojnie, jak rzeka po śnieżynej nocy...
Chorus
Słońce nie sypie dymu już tamte.
Słońce nie sypie dymu już tamte.
Słońce nie sypie dymu już tamte.
Mam rękę do góry, krew na twarzy...
Bridge
Niech spoczną, żeby wiedzieć jak żyłem
Patrzę przez okno i widzę, ile było za mój czas z nieba...
Chorus
Słońce nie sypie dymu już tamte.
Słońce nie sypie dymu już tamte.
Słońce nie sypie dymu już tamte.
Mam rękę do góry, krew na twarzy...