Intro - spoken, raspy whisper
Trzecia w nocy. Warszawa milczy.
Tylko ja, neon i ten pieprzony ekran...
Verse 1
Bar jak cmentarz, kelner chrapie na blacie
Wi-Fi padło — świat się dzisiaj skończył
Wpadła panna w kiecce z Aliexpressu
Pyta: znamy się może z Tindera?
Pre-Chorus
A ja jej mówię — słuchaj mała,
Pamięć mam jak stary modem:
Wszystko miga, wszystko stuka,
A i tak nic nie ładuje.
Chorus - big, catchy, harmonica wailing
Bóg jest w smartfonie, diabeł w chmurze
Miłość w cookies, dusza w spamie
Ja jeszcze wierzę w deszcz na podwórzu
Zanim go wrzucą na Instagrama
Bóg jest w smartfonie — ale ja
Jeszcze gadam ze sobą jak człowiek
Bóg jest w smartfonie — ale ja
Nie mam zasięgu na niebo
Verse 2
Algorytm wie, co dzisiaj zjem
Algorytm wie, kogo mam kochać
Algorytm wie nawet, kiedy umrę —
Tylko ja nie wiem już, gdzie mam dom
Pre-Chorus
Więc nalewam jeszcze jednego
Za tych, co kliknęli "lubię to"
Za tych, co przesunęli w lewo
I za tych, co już są w chmurze
Chorus
Bóg jest w smartfonie, diabeł w chmurze
Miłość w cookies, dusza w spamie
Ja jeszcze wierzę w deszcz na podwórzu
Zanim go wrzucą na Instagrama
Bridge - half-time, sparse, spoken-sung
Restartuj mnie, panie barmanie
Wyloguj mnie z tej rzeczywistości
Bo ja jeszcze pamiętam zapach burzy
Zanim zaczęli ją streamować na żywo
Final Chorus - bigger, gospel choir entering subtly
Bóg jest w smartfonie, diabeł w chmurze
Anioł streamuje na YouTubie show
Ja jeszcze wierzę w deszcz na podwórzu
Zanim go wrzucą na Instagrama
Outro - raspy, fading
Bóg w smartfonie...
A ja w knajpie...
Każdy ma swoją chmurę, panie...
Każdy ma swoją chmurę...