Verse 1
W kawiarni o trzeciej, cztery na rękach
Mówisz głośniej niż potrzeba w pustej dawnej scenerii, twój uśmiech zaskakuje i zatrzymuję czas
Twoje palce grają na szkle, który cichnie po trzeciej, a twoi oczekiwanie, że ktoś puka do drzwi
mogą być tylko grzechem w tej godzinie tchu
Kto to powiedział?
Czas ten nie potrafi go nazywać, chciałby zanurkować dalej niż słowa mogą znaczyć
Otwierasz klamerkę drzwi zamykających nas w tym szelestem i zaskakuję twoim wzrokiem, że tak naprawdę nikt nie żyje
o tyle godzin później niż powinniśmy, bo tamten świat chwycił się z rękami o 9 u rana
Dziewięć na trzeciej znaczy niczego. Dziewięć to już wstyd i stres, że nie wróciliśmy do domu, wróciliśmy tu
do kawiarni, której szyby zamarzły jak nasze serca z dnia na dzień
Oto jak mija czterdziesta godzina, oto jak czas się zrywa w nocy, oto i dlatego nie ma nic takiego jak druga stacja.
Czy o to ci chodziło, kiedy powiedziałaś...?
(Pauza) 3 sekundy
Chorus
W kawiarni o trzeciej, cztery na rękach
Zapukaj do drzwi, bo ja tu siedzę, a w twoich oczach ten moment nie znika
Świat się zatrzymał po dawnej godzinie dziesiątej, i w tym miejscu czas nie gra jakby chciał.
Zapukaj do drzwi, bo ja tu siedzę, a w twoich oczach ten moment nie znika
W kawiarni o trzeciej, cztery na rękach, zapukaj, a przyjdź
(pauza) 1 sekunda
Oto jak mija godzina czwarta... (nie powtarzam)
Verse 2
Twoje palce grają ten sam ton na szybie znowu, korygowasz nieco sylaby, jakbyś chciała go jeszcze raz powiedzieć
Mówisz to, o czym mówisz tylko w snach, ale może to właśnie to, co nazywamy snem, a mija godzina piąta, i już znowu nie ma...
Kupiła kawę do drugiej ręki. Uśmiech ten sam, a usta zatrzymały się w pół słowa na chwilę, jakby próbował się odciągnąć.
Oto, oto ten znak, o którym mówiłaś, że jest tylko w snach...
Na podstawie Twojego wzroku mogłem się dowiedzieć, że czujesz to samo, że nasza godzina 4-5 ma jakąś mocną, niepowtarzalną siłę
która dzisiaj, o czwartej godzinie dnia, trzyma mi rękę jeszcze mocniej niż twój uśmiech na moich ustach...
Kiedy już nasza godzina skończyła się samorozwiązaniem, i świat zaczął wracać do swojej normalnej rytmiki, a kawa nie jest już w szkle, chwile przedtem powiedziałaś mi tyle, ile mogę...
i mówię sobie samemu - trzymaj ten ruch, bo to prawdopodobnie ten sam uśmiech na Twoim twarzy dzisiaj o godzinie 8 rano.
(pauza) 2 sekundy
Chorus
W kawiarni o trzeciej, cztery na rękach
Zapukaj do drzwi, bo ja tu siedzę, a w twoich oczach ten moment nie znika
Świat się zatrzymał po dawnej godzinie dziesiątej, i w tym miejscu czas nie gra jakby chciał.
Zapukaj do drzwi, bo ja tu siedzę, a w twoich oczach ten moment nie znika
W kawiarni o trzeciej, cztery na rękach, zapukaj, a przyjdź
(pauza) 1 sekunda
Oto jak mija godzina czwarta... (nie powtarzam)
Bridge
Czy ten moment jest szansą na naszą przyszłość?
Nie wiem. Ale wiecześniej wiedziałem, że to już historia.
(pauza) 3 sekundy
Chorus
W kawiarni o trzeciej, cztery na rękach