Intro
Luna krąży po firmamenek.
Płomyk cichnie w latarenczku.
Dobranoc, kochani!
Verse 1
Świt nad morzem rozwija się cicho.
Kotek ziewa, a sowa mruga spokojnie.
Fiałka na północy gaśnie powoli.
Rzuca lśniące ścieżki dla snów do domu
Chorus
Świt po północy, kręci mi się głowa.
Noc znika jak cień z kuli błyskawicy, chowana.
Latarenka gaśnie, a ja już w śnie jestem.
Dziś zmierzę świat po progu ciszy srebrzystej
Verse 2
Słońce spija mrok, puszczając fioletowy błysk.
Cień na murze mruga, żeby do nocy wrócić.
Białe ptaki w gnieździe ziewają cicho i bez kota.
Zimny rano odszedłem, a noc przy mnie jeszcze tkwi
Chorus
Świt po północy, kręci mi się głowa.
Noc znika jak cień z kuli błyskawicy, chowana.
Latarenka gaśnie, a ja już w śnie jestem.
Dziś zmierzę świat po progu ciszy srebrzystej
Bridge
Nie płakać, mój koteczku! Noc wróci znów, kiedy zgasną neonowe niebo i ulice.
Wtedy będę twoim towarzyszem, aśka i krew, w ciszej niż cień nocnej laski
Chorus
Świt po północy, kręci mi się głowa.
Noc znika jak cień z kuli błyskawicy, chowana.
Latarenka gaśnie, a ja już w śnie jestem.
Dziś zmierzę świat po progu ciszy srebrzystej
Outro
Świt! Ostatnia fala cienia leci przez morze.
Znajdę ten świt gdziekolwiek sięga nocna droga.
Płomyk w latarenczku już zgasł, chowam go do snu...
Luna krąży po firmamenek. Dobranoc!