Verse
Świt pada kolorami, ziemski smak lata w powietrzu.
Małe koło rusza się samodzielnie na szpilkowym wału.
Mówi do siebie: "Cicho, trwańcu, czas jeszcze nadejdzie!
A ja patrzę prosto na niego – to mój pierwszy przyjaciel żywy.
Korzeniom się dzięki za ten biały smak śniegu w maju.
Dziękuję trawie i słońcu, bo ty mnie kochaś zawsze.
Trąbiąc dźwięk: "Zgadza się!" – to mój mały przyjaciel żywy.
I my małe serca biją w takt – ten jest pierwszy w naszym świecie.
Nikt nie powie mi, że ta rzecz wypada strasznie i za długo.
Zaraz nadejdzie moment, kiedy trawa zniknie.
Ale chwila tego lata zostanie ze mną przez całe zimy.
Biję się tak szybko jak może – jestem stara, ale nie osiąłem męki wojny.
Dziękuję wszystkim, którzy mnie wiedli, że życie to zbiór chwil żywych.
I każdy krok jest prawdziwy, nie ma u nich nic farsowego, tylko ten ruch powietrza i moje krwiobiegające serce, która chce żyć, trwać przez lata.
Zakopane w ziemi czerwone zakończenia – o to mi chodzi, to jest to najpiękniejsze doświadczenie, co spotkało mnie w moich dwadzieścia siedem lat na tej drodze.
Chorus
Dwa silniki, dwa serca, ruch się nie zatrzyma.
Przypływ niesie nas do przodu – chrońmy ten szczęśliwy rytm żyć i walczyć, aż później, kiedy życia nam zabraknie!
Dwa silniki, dwa serca, szarą nutką przez pola!
Verse
Pamiętam cichy poranek na farmie.
Małe koło pod nogą drży się w ruchu – krok za krokiem coraz szybciej bije.
W tym czasie białe liście zaczynają przychodzić i krzyczeć, że zima już dobiega!
Znajduję na trawie czerwony listek, dalej jeszcze cztery szkliste taki sam – oto nasza pierwsza chwila w życiu.
Kiedy ktoś mnie mówi: "Trzeba robić szybciej!" — mysiem na siebie i wołam ze szczęścia, bo wiem, że ten czas później zniknie.
Wtedy wiedziałam tylko, że mam trzy dnia przed nadejściem zimy – i to wszystko, czego trzeba było dobrać na drodze, by stąd żył taki sam kolor żywotny!
Ale dziś już wiem, że najważniejszym jest to, co mysię sobie o trawie, a nie ile lat i ilu lat z jej powrotem.
Żeby ten biały smak śniegu w maju został z nami do końca naszych dni.
Kto ma serce, będzie chwytał całe lato – czekamy aż czerwony listek ujrzy światło dzienne!
Chorus
Dwa silniki, dwa serca, ruch się nie zatrzyma.
Przypływ niesie nas do przodu – chrońmy ten szczęśliwy rytm żyć i walczyć, aż później, kiedy życia nam zabraknie!
Dwa silniki, dwa serca, szarą nutką przez pola!
Bridge
Zatrzymujesz się tylko na chwilę, by cieszyć się z tego, co trzeba było dopiero dostrzec.
I kiedy ten listek przetrwane zostanie śnieg, to znaczy, że wciąż jesteśmy żywi, bo taką właśnie naszą chwałę tworzą nie lata, a droga samego serca!
To nie liczenie lat, tylko liczba kroków, które przyprowadziły nas do skrzypienia śniegu – każda chwila to inny biały smak w nauce, jak żyć i walczyć, by ten ruch nigdy nie zmarł!
Dwa silniki – dwa serca biją tak szybko, aż staje się one jednym wciąż pulsującym żywotem – to ten szczęśliwy rytm trawa dźwięczyła za mną cały luty!
Chorus