Intro
Mówisz, że to ten sam plamienie...
Płomyk na drzewie, te same koło.
Latarenka nie zmieniła swojej pamięci
Bo noc jest jedyną niewidzialną stronicą.
A gdzieś w głowach mamy ten sam bieg.
Powyżej nas wszystko już się zaczyna.
Zapuka do drzwi, otwiera się światło.
I oto znów my siedzimy u góry.
Verse
Nasz kotek niecierpliwie śpi na skrzynce
Trzyma w dłoni małą latarenkę niewielką.
Mówi o tym, że pamięta to wiele lat
I każda noc jest jednym powtarzającym się akt.
Wyszywa kółka i kręci to cicho
Mała sowa trzyma dłoń za jego ramiona.
Cichy świat znowu wraca pod gałką...
Zmieniając strony naszej nocnej książki.
Chorus
Latarenka pod drzewem
W nocy wiecznie wciela się sama
Kręci się tam gdzieś gubiący się czas.
Światło drży jak serce nasze w sierpniu...
Latarenka pod drzewem, niech nam ten sen będzie.
Verse
Stary skarbowiec kradnie z kieszeni
Kawałek miodu i krzyknął: »Oto!«
Zamieści to tam gdzie śpi w cieniu
Półmiska pod drzewem a noc zostaje pełna.
Sierpniowy bieg, słońce na linii horyzontu...
Trzeba zrobić coś szybko przed ostatecznym oknem.
Mamy tylko to i kilka minut czasu...
Latarenkę w dłoni, niech nas tam dostanie.
Chorus
Latarenka pod drzewem
W nocy wiecznie wciela się sama
Kręci się tam gdzieś gubiący się czas.
Światło drży jak serce nasze w sierpniu...
Latarenka pod drzewem, niech nam ten sen będzie.
Bridge
Zamień plamy świetlne na odbiór nocy
Wszystko znika i zostawiamy się wolni
Kółka tańczą jak krew w moim ciele
Drzwi otwierają się w naszym snem, niech znikną...
Po raz drugi latarenka nie błądzi
Pamięta to miejsce a my możemy uleczyć.
Chorus
Latarenka pod drzewem
W nocy wiecznie wciela się sama
Kręci się tam gdzieś gubiący się czas.
Światło drży jak serce nasze w sierpniu...
Latarenka pod drzewem, niech nam ten sen będzie.