Elektronika to parasol dla wszystkiego, co napędzają syntezatory i bas, a co nie jest czystym house’em ani techno: trance’u, phonku, Nordic Bass, popu na automatach perkusyjnych, breakbeatu i EDM. Środek katalogu to 117–140 BPM, a większość utworów ma wokalny refren, więc brzmią jak piosenki, a nie jak muzyka produkcyjna.
To mocny wybór do miejsc, które potrzebują rozpędu. Siłownie i studia fitness mogą puszczać szybszy trance i bas w godzinach szczytu, sklepy z modą i odzieżą sportową – utwory w średnim tempie i z optymistycznym charakterem, a bary i salony gier – mroczniejszy phonk wieczorem. Unikaj elektroniki w restauracji podczas kolacji: gęste brzmienie konkuruje z rozmową.
Chcesz zawęzić wybór? Techno daje twardszy, równy puls, a utwory podnoszące na duchu – jasną, hymniczną energię. Dobry punkt wyjścia to Ashen Cascade i Aurelune. Cała muzyka jest oryginalna i licencjonowana do odtwarzania w lokalach.



























































