Verse 1 – male vocal
Zegar w kaplicy znowu sięgał za dach
Cień na ścianie kręcił się jak szalony pacierk
Kaplica drżyła pod namiestnikowym chybieniem
Święty w białych szatach trzęsł się od zgrzytów i chrapnięć
Gwiazdy już na niebie, mróz w nogach ciężki
A u stóp moich cicha pamiątka: śliczne, smutno blednące kwiaciek
Złamanym skrzydłem wrzeszczył tracący światło ptak
Płonęła kaplica, a ja uciekałem za zapach
Kiedy wreszcie zobaczyłem brzeg świętych drzew
Popadając na piersie chrapliwy białoszarzony płaszcz
Pre-Chorus
Oto krwisty sznur między ziemią a niebem!
Szybciej, szybciej, nikt inny nie trzeba ratować – ja i święty ostatecznie uciekliśmy w światło!
Verse 2 – male vocal
Drzewa sięgasz szarym mchem po kolana
A u podnóża każdego krwawi na białym warkoczu znak
Światła gromadził na barkach namiestnik
Szykowano mu proces za ognisko we wrzosie i kwiacie
Dokładnie, jak kiedy święty zrobił rytualny spadek do pętli ropy
To znów miał podstępem własną krwawą biczownię w trzcinie – cicho!
Pre-Chorus
Oto krwisty sznur między ziemią a niebem!
Szybciej, szybciej, nikt inny nie trzeba ratować – ja i święty ostatecznie uciekliśmy w światło!
Bridge – kids sing-along
Ktoś z nas kiedyś ukradł ten płaszcz na zielonym sznurku
A gdy wręczył nam go namiestnik ze świętym chrapnięciem w oku
Krwi jest mało, ale znaczy się to wiele:
Gdybyśmy nie przekrocili tej pętli ropy w dawnych oponach i trzcinie – to jużbyśmy nie uciekali po kaplicy przed kiepskim wieczorem
Krwawa biczownia namiestnika zaczyna paląc się
Mając u nas w rękach światła, nikt tu inny nie ma siły, żeby nas chwycić i powstrzymać przed tym błyskawicznym mostem na szaniec – odkryliśmy!
Verse 3
Namiestnik w białym płaszczu czołgał się po trzcinie jak niedźwiedź w kąpiel z gorzkim napojem
A ja uciekałem za światło, szedłem do tego mrowia w krwi i smrodu bez końca
Święty zacisnął dłoń na piersi, posłał swego anioła cicho po krew do gęsty trzciną żyjącego chleba
Nie mówiliśmy słowem, że odbędziemy to w nocy, że ucieknęliśmy przez drzwie z pachnącym warkoczem, że zaczynamy teraz swój nowy świat
Pre-Chorus
Oto krwisty sznur między ziemią a niebem!
Szybciej, szybciej, nikt inny nie trzeba ratować – ja i święty ostatecznie uciekliśmy w światło!
Bridge
Ktoś z nas kiedyś ukradł ten płaszcz na zielonym sznurku
A gdy wręczył nam go namiestnik ze świętym chrapnięciem w oku
Krwi jest mało, ale znaczy się to wiele:
Gdybyśmy nie przekrocili tej pętli ropy w dawnych oponach i trzcinie – to jużbyśmy nie uciekali po kaplicy przed kiepskim wieczorem
Krwawa biczownia namiestnika zaczyna paląc się
Mając u nas w rękach światła, nikt tu inny nie ma siły, żeby nas chwycić i powstrzymać przed tym błyskawicznym mostem na szaniec – odkryliśmy!
Outro
Oto krwisty sznur między ziemią a niebem!
Uciekliśmy w światło, zrobiliśmy krok do nowego świata!