Intro
Szeptany wiatr w drzewach trzebie...
Verse 1 – gentle female-sung lullaby pop
Kolejka w mlecznym świetle leży, oślepiony śnieg na szyi. Kolorowe kije siedzą w kołysce ciche.
Droga się kręci tak nieskończenie...
Pre-Chorus
Czy to tylko sen czy chwała twoja? Ciebie wśliznę do moich snów, ja tego nie widzę.
Kiedy tracę dym w mgle i pchle miasto...
Chorus
Kręcisz mnie na skrzydłach swych kolorowych, ciche śpiewanie i blask twoi srebrne sznury.
Wiatr z drzew podciąga to wszystko ku niebu, chowa w nim każdy mój smutek, lęk, twarz...
Kręcisz mnie na skrzydłach swych kolorowych, ruchu miasta w nocy aż staje się królestwo, magiczne...
Verse 2
Kotek siedzi gdzieś poza oknem i śpi, dym z piecyka unoszy się do nieba. Latarene przytula mnie jak rodzinna miska, ciche światło wskazuje tobie drogę...
Pre-Chorus
Czy to tylko sen czy chwała twoja? Ciebie wśliznę do moich snów, ja tego nie widzę.
Kiedy tracę dym w mgle i pchle miasto...
Chorus
Kręcisz mnie na skrzydłach swych kolorowych, ciche śpiewanie i blask twoi srebrne sznury.
Wiatr z drzew podciąga to wszystko ku niebu, chowa w nim każdy mój smutek, lęk, twarz...
Kręcisz mnie na skrzydłach swych kolorowych, ruchu miasta w nocy aż staje się królestwo, magiczne...
Bridge
Dziś nie ma gwiazdy tylko to co chcesz być, o tej porze w mieście jesteś wszystkim.
Zawierucha cichy, śpiąca ulica, my mamy gdzie trafić swoje krzyżowe słowa...
Chorus
Kręcisz mnie na skrzydłach swych kolorowych, ciche śpiewanie i blask twoi srebrne sznury.
Wiatr z drzew podciąga to wszystko ku niebu, chowa w nim każdy mój smutek, lęk, twarz...
Kręcisz mnie na skrzydłach swych kolorowych, ruchu miasta w nocy aż staje się królestwo, magiczne...
Outro
Dzień rano to znika jak dym, sen zawsze po nas wraca, coś lepsze odkryte przez sny. Latarene niegasną choć już brak światła...