Intro
Cisza się gaśnie, słońce błyszczy
Verse 1
Dzieciaki w ciepłym kątku, oczka pociemniały po długim dniu. Na szelkach trzeba znowu pisać, że małe serduszko zawsze bije.
Kotek śpi pod blaskiem kwiatów, a mama czyta niespodziankę w książeczce do snu.
Ostatnie gwiazdy się zgasły – czas już zostać przy sobie.
Leczy się brudny cień, kręci się rękoma, chwila dla kochanego snu
Chorus
Dzieciaki w nocy śpią spokojnie, słońce będzie wracać do okna. Na lustrze rysy znikają – to coś zupełnie nie tak jak przedtem.
Cisza się gaśnie, znowu błyszczy
Verse 2
Krzewek u pokoju robi ciche trzaski, a gwiazdki w oknie biją cichy takt. Przez szybę leci ptak niewidzialny – to dawno znany przyjaciel z nocnej strony.
Mamo zaciąga płówek przez ramię i opowiada o marzeniach, żeby serca nie puszczono na wiatr.
Kilka mych krzywych, kilka sny nowe – dzieciaka trzeba uśmieszyć do świtu. Kładziemy się razem, dłonie przy klatce i śpimy, bo jutro będzie pięknie
Chorus
Dzieciaki w nocy śpią spokojnie, słońce będzie wracać do okna. Na lustrze rysy znikają – to coś zupełnie nie tak jak przedtem.
Cisza się gaśnie, znowu błyszczy
Bridge
Czemu małe serduszko nie śpi, czego jeszcze potrzebuje? Cisza w pokoju staje się grudka miłości, którą trzeba niespodzianie ukryć. Dzieciak przytula płówek i patrzy przez okno.
Oto ta wielka tajemnica: małe nie śpi jeszcze bo trzeba kochać, a gdy już się zbudzi, to będzie pięknie...
Chorus
Dzieciaki w nocy śpią spokojnie, słońce będzie wracać do okna. Na lustrze rysy znikają – to coś zupełnie nie tak jak przedtem.
Cisza się gaśnie, znowu błyszczy