Verse 1
Kolejka stojąca przed drewnianym domem
Układamy skrzypce do małego pociągu.
Mamy każdy swój samochód, trzepia rakiety i latają przez krokiet.
Smok wisi tam, blask na jego pysku a mówi: «Skrzypeczki, skierujcie nas po noc!»
Wchodzi mądra babcia z ogniskiem w dłoni, ma to ciepło jak łyk
Stańmy w linię, odetnijcie klucz i zapalić teraz całą trawkę
Mały smok znika po cichu, wraca już z płomykiem w kieszeni, żeby dokończyć nasz podróżny pociąg
Kolejka na peronie ma światełko niebieskie, z ręcznikiem i szablą
Mam go w gacie jak łyk, trzyma ciepło aż do dnia
Piosenki z biesiadem latają przez szańce tam na wzgórzu w krokiet
Babcia ma ognisko przygotowane, wlewa nam herbatę ciepłą do koszulki, a my w tym blasku jak światełko mamy swoje serca uśmiechnięte
Kolejka pociągu się zatrzyma przed naszą stacją i kiedy już małe światło na peronie zapala, wtedy ten smok na trakcie zniknie do naszych snów jako błysk, który zostaje do końca nocnego szlaku!
Chorus
Zapaliłem ognisko!
Mam ciepło w dłoni i nie boję się ciemności, mamy światło na wzgórzu na krokiet!
Małe ogniki nas prowadzą przez puszczę do góry, a babcia ma tam cały świecący dom.
W tym blasku zawsze jest to ciepło jak łyk. Mamy swój cieniowy świat na nocny szlak, mamy ten smok który znika do naszych snów i wraca z nowym światełkiem co roku tam na wzgórzu w krokiet.
Verse 2
Jasne lśniące drzewa jak srebrne grzywy, bocian na gałęzi trzyma nam cień na drodze.
Babcia podaj tyle herbaty co tylko pozwala ten mały pociąg. Mamy w niebie tam światła jak gwiazdy latają do nas przez dół, mam smoka już znowu w kieszeni i to ja go trzymam aż do rana na peronie.
Oto nasz cienisty ślad prowadzi przez las i góry a mamy każdego roku tam ten sam ognisko przed nami na wzgórzu w krokiet. Mały smok znika jak to już wiemy, ale wraca co roku z nowym błyskiem do nas w rękach.
Chorus
Zapaliłem ognisko!
Mam ciepło w dłoni i nie boję się ciemności, mamy światło na wzgórzu na krokiet!
Małe ogniki nas prowadzą przez puszczę do góry, a babcia ma tam cały świecący dom.
W tym blasku zawsze jest to ciepło jak łyk. Mamy swój cieniowy świat na nocny szlak, mamy ten smok który znika do naszych snów i wraca z nowym światełkiem co roku tam na wzgórzu w krokiet.
Bridge
Trzymajcie w rękach tą blaskową kartę!
Każdy może sobie wybrać kolor, a pociąg ten odbije każdą kartkę, jak zamykasz go do szarej skrzynki. Babcia trzy razy powie: «Latających kartkami kochać się chcemy!»
A potem mały smok wychodzi i rozlewa po całym lasie ten sam czerwony, zielony błysk.
Chorus
Zapaliłem ognisko!
Mam ciepło w dłoni i nie boję się ciemności, mamy światło na wzgórzu na krokiet!
Małe ogniki nas prowadzą przez puszczę do góry, a babcia ma tam cały świecący dom.
W tym blasku zawsze jest to ciepło jak łyk. Mamy swój cieniowy świat na nocny szlak, mamy ten smok który znika do naszych snów i wraca z nowym światełkiem co roku tam na wzgórzu w krokiet.