Verse 1
Ziele czerwone pod nogami kręci się w dół.
Świt trwa z długo. Wsadzam paleczek do ziemi i śpikuję na dół.
Pieszyńki, ptaki, krowy – wszyscy są rano blisko.
Niebo ma czerwoną krawat – wstaje się razem z nami na dłużej.
Trawa ciepli się od słońca. Mały cierpi się do błonia.
Sypa jaśmin i rosochę – uważnie szukam gwiazdek.
Biedronka wstaje rano z drzewa, a ja mam krok 10 metrów
Każdy ma swój własny rytm – odbijamy się jak pływająca na bagnie rzeka. Na bagnie, na trawie, na czerwoną trawnik – z długimi nogami chodzę do słońca w głąb!
Pre-Chorus
Czasem wstaje szybciej niż trawa, czasem wolniej niż krowy.
Rano jest jak ten moment – każdy ma coś swoje. Szybkość, powolność – mówię to do siebie – niech czerwień mnie zobaczy, a reszta później zrozumie!
Chorus
Wstaje z drzewa, wstaje z ziemi, wstaje na kolanach w dół.
Gdy słońce rośnie jak zielona trawa – niech ten wstanie będzie ten nasz mój, ten nasz świt!
Ten sam rytm co ptak i koźlę – nikt mi nie powie dość. Całe 3 lata – tak chcą moi nogi – byle czerwień mnie odnajdzie! Wstaje z drzewa, wstaje z ziemi, wstaje na kolanach w dół.
Verse 2
Biedronka ma niebieskie skrzydła i niską trzymaną rękę.
Ja mam pociągnięte usta do góry jak ryba. Trawa pod nogami wygląda jak basen – ciepło rośnie z dna na powierzchnię
Zobaczyć, usłyszeć i znów się wracać? Tylko tu rano może być trzykrotnie dłużej! Zasypiają się krowy. Pusty basen pływa w czerwonym słońcu. Ja stoję na brzegu, a Biedronka spada z drzewa – my mamy rano o tej samej porze w sobie!
Pre-Chorus
Czasem wstaje szybciej niż trawa, czasem wolniej niż krowy.
Rano jest jak ten moment – każdy ma coś swoje. Szybkość, powolność – mówię to do siebie – niech czerwień mnie zobaczy, a reszta później zrozumie!
Chorus
Wstaje z drzewa, wstaje z ziemi, wstaje na kolanach w dół.
Gdy słońce rośnie jak zielona trawa – niech ten wstanie będzie ten nasz mój, ten nasz świt!
Ten sam rytm co ptak i koźlę – nikt mi nie powie dość. Całe 3 lata – tak chcą moi nogi – byle czerwień mnie odnajdzie! Wstaje z drzewa, wstaje z ziemi, wstaje na kolanach w dół.
Bridge
Kto powiedział, że każdy rano jest taki sam? Ostatni krok to już nie krok – to ten same skok do słońca, trawy i krwi! Wstajesz z drzewa. Ja lecę jak piskorze! Niech nikt mnie nie pyta więcej o co i ile.
Chorus
Wstaje z drzewa, wstaje z ziemi, wstaje na kolanach w dół.
Gdy słońce rośnie jak zielona trawa – niech ten wstanie będzie ten nasz mój, ten nasz świt!
Ten sam rytm co ptak i koźlę – nikt mi nie powie dość. Całe 3 lata – tak chcą moi nogi – byle czerwień mnie odnajdzie! Wstaje z drzewa, wstaje z ziemi, wstaje na kolanach w dół.
Outro
Ja i Biedronka. Ten sam ten sam rytm.
Ostatni krok to już nie krok – to ten sam skok do słońca trawy i krwi! Czerwienie mnie zobaczy, a reszta później zrozumie.