Verse 1
Blok z czerwonym kapturem, trzy lata po szkole
Wiedziałem, że nie chcę być tam gdzie byli inni
Dziś mówią o mnie z wyrzutem i nieszanctwem
Kto by pomyślał, że czerń to nie ma być strachem
Sześć godzin po pracy, na parkingu trzymam klatkę
Gorący wypustek, twarz jak beton z zimnym ryskiem
Trzymam swój dystans, bo w przystanku stoi brat z dawnych lat
Pre-Chorus
Czy to znaczy, że straciłem już tamtego chłopa
A może to znaczy, że znalazłem nową drogę?
Chorus
Miasto w środku ulicy, każdy ma swoją skamieniałą twarz
Bicie o godzinę trzecią, pustka i słońce na mojej twarzy
Zakochani w tych brukach, ktoś mnie woła, ktoś mnie szuka
Verse 2
Pamiętam, jak jeden z nich powiedział mi do uszu
Kiedyś tamten chłopak wrócił, ale teraz się znika
Zabieram wodę ze sklepu, w górnej części brwiem widzę twarz
Zakrywa ją czerwony szalik, tak jak ktoś z naszych bloków
Nie chcę tam wrócić, nie chcę być nikim więcej poza sobą
Pre-Chorus
Czy to znaczy, że straciłem już tamtego chłopa
A może to znaczy, że znalazłem nową drogę?
Chorus
Miasto w środku ulicy, każdy ma swoją skamieniałą twarz
Bicie o godzinę trzecią, pustka i słońce na mojej twarzy
Zakochani w tych brukach, ktoś mnie woła, ktoś mnie szuka
Bridge
Pusty asfalt, cień mój na mureczku
Ktoś tamten zniknął, a ja stałem się inny
W tej chwili nie ma miejsca dla starego chłopa
Bo teraz trzymam rękę i twarz opanowaną
Chorus
Miasto w środku ulicy, każdy ma swoją skamieniałą twarz
Bicie o godzinę trzecią, pustka i słońce na mojej twarzy
Zakochani w tych brukach, ktoś mnie woła, ktoś mnie szuka