Intro
Cisza i ciepło po sierpniu, stary kościółek.
Verse 1 – male vocal
Dziadek trzepał swoim cień przez krzyż na dachu.
Oto świecisko. Światła się budzą.
Czerwień, zielony, niebieski w ruchu.
Bliźniacze lampiony jak kwiaty trują
Pre-Chorus
Siedem, osiem kolorów, jednocie się w jeden promień.
Wciąż tętni nasz wieczorek po długim sierpniu.
Czy słyszycie? Cisza śpi, my jednak śpiewamy...
Chorus
Kolorowe świeczki na ciepłym starym kościółku.
Bliźniacze lampiony jak kwiaty trują.
Trzech, czterech dzieci po długiej chwili zasiądkiem.
Wciąż tętni nasz wieczorek po sierpnio we wsi.
Verse 2 – male vocal
Babcia śpiewa o nocy czerwonobrązowej.
Kościołek zawsze był chłodny i pięknie się krzywi.
Nasz dawidki pod rękami, na podstawie stoją.
Chcemy zostać tak długo, aż słońce nas zacznie obudzać.
Pre-Chorus
Siedem, osiem kolorów, jednocie się w jeden promień.
Wciąż tętni nasz wieczorek po długim sierpniu.
Czy słyszycie? Cisza śpi, my jednak śpiewamy...
Chorus
Kolorowe świeczki na ciepłym starym kościółku.
Bliźniacze lampiony jak kwiaty trują.
Trzech, czterech dzieci po długiej chwili zasiądkiem.
Wciąż tętni nasz wieczorek po sierpnio we wsi.
Bridge
Pewnego lata siedzieliśmy tak długo, aż zacznie padać deszcz.
Tylko one świecili nam drogę do domu. A dziadek mówi: niektóre wieści dopiero znikaą przy świetle czerwonego ognia. Może dlatego wciąż trzymam te bawełniane figurki...
Chorus
Kolorowe świeczki na ciepłym starym kościółku.
Bliźniacze lampiony jak kwiaty trują.
Trzech, czterech dzieci po długiej chwili zasiądkiem.
Wciąż tętni nasz wieczorek po sierpnio we wsi.