Intro
Słońce grzmi w kieszeniach, krzyczy cichutko!
Sierpniowe święto, a ja mam dobre uczucie
Oglądamy słońce przez trawę.
Mamy już nowe róże.
Każde słońce ma swój kolor. Oto on.
Światła tańczą w moim sercu.
Znów jest nasz wieczór na łące
Verse
Dzieci zacisną dłonie, podniesione ręce do góry!
Mam srebrne kolczyki na czubku, czerwone krzyża na piersi!
Kto to mówi? Ja i Biedronka!
Oto nasz święty balsam. Cisza w trawie grzeszną stara się ukryć.
Czas nas nie podzieli, czas nas pochwyta!
Na łące gra się w kółko. Kolejka nie długa, cały zespół!
Oto balsam na twarz i krwi!
Biedronka ma mówić do chleba. Ja mam święty dźwięk w skrzypkach.
Dzwoni w nich czerwone słońce. Słyszała go nawet motyl.
Małe, drobne, ciche sztuczki!
Mam krzyż na piersi i białe kiepskie buty. Biedronka ma zielony kapelusz. Oto nasz uśmiech!
Lepiej pod świeczką niż w jakimkolwiek cieniu.
Cisza dławi, ciszę wychodzimy.
Zatapiamy ją słońcem na trawie i kochamy się
Powyżej, wyżej, bo zawsze tak jest!
Chorus
Słońce grzmi, chleb boli się czerwonie. Ja mam ten dźwięk w skrzypkach. Oto nasz wieczór na łące.
Zapaliliśmy światła w trawie, niech świadkiem służy dzikie ptactwo!
Verse
Mam drobne sztuczki. Kto to ma? Biedronka ma kapelusze. Ja mam skrzypce do maku.
Ten czerwony kawałek na piersi, ta chleba w kieszeni — oto nasz ognik!
Sierpniowe wieczórka na łące z krzyżem i trawą. Biedronka podnosi oko, a ja mam swój dźwięk.
Cień się śpieszy do cienia. Ja uciekam w kolor!
Lepiej pływać, niż cicho leżeć. Cisza nie chcemy więcej, odkąd nasze słońce znów wygrywa.
Rybią srebrne tłoki na trawie i uśmiechajcie się do skrzypiec!
Biedronka ma róże w kieszeni. Ja mam czerwone krzyża, bo to nasze światło!
Lepiej śpiemy pod czerwoną gwiazdą niż w jakimkolwiek cieniu.
Cisza się traci z powodu naszego niewinnego tańca.
Zapaliliśmy go na łące i kochamy go już bardzo!
Chorus
Słońce grzmi, chleb boli się czerwonie. Ja mam ten dźwięk w skrzypkach. Oto nasz wieczór na łące.
Zapaliliśmy światła w trawie, niech świadkiem służy dzikie ptactwo!
Bridge
Światło jest u nas! Kto to mówi? Ja i Biedronka. Przyjaciele z łąki.
Krzyż na piersi i trawa miękko pod stopami. Nie ma nic ciekawszego, niż sierpniowe wieczórki z nami.
Mamy nowe róże do koloru, a chleb boli się niebieskawo.
Lepiej tańczyć w trawie, niż pod długim niebieskim firmamentem.
To nasze ogniki. Do czerwonego światła mamy skrzypce!
Chorus
Słońce grzmi, chleb boli się czerwonie. Ja mam ten dźwięk w skrzypkach. Oto nasz wieczór na łące.
Zapaliliśmy światła w trawie, niech świadkiem służy dzikie ptactwo!
Outro
Światła zgasły już, ale my nam nie mówimy. Cisza wraca i znów jest nasz wieczór na łące.