Intro
Hej ho! Ciepło w szalikach
Kapitan Kotek gra poezje
Verse 1 – male vocal
Mgła na morzu zima pali kawa
Serce trzymane cienka nitka. Dwa małe dymki, blask się w górach
Lecz nikt nie wiedział, że już jest światło.
Oto smok u nog, małuszek z lodu
Dziadek siedzi u sterów i śpiewa:
Pre-Chorus
Gdy zaczyna grać fala błyska
Trzymamy mu dłoń przez cały pokład.
Hej ho! Ciepło w szalikach
Oto ten smok, którego nie trzeba straszyć.
Czasem przytulam go do twarzy kaptur
Kiedy mroźne powietrze bije z fali.
On jest moim lampionkiem na głowie
Chorus
Hej ho! Ciepło w szalikach!
Grzeje nam wieczorny mrok. Bezpiecznie płyniemy przez noc
Verse 2 – male vocal
Rankiem gdy fala zaczyna zmywać dymki
Zauważam, że już ma oczy ognia.
Krwista rąbek na ustach, cień w oku
A wśród moli pływają taki samy jak ja.
Oto smok u nog, sierp z lodu tworzy
W kształt kolorowego ptaka w locie.
Ile go było! ile go zostało!
Czasem myśli, że już nikt nie dowie.
Droga trwała tyle mil, lecz on teraz rósł z każdym naszym śpiewem.
Nasze laski łączą twarz do oka.
Bridge
Oto smok u nog, wychodzi na srebrzysty brzeg.
Dziadek go trzyma i małuszek już nie dymki.
Czasem wśród moli pływa sam ten sam ptak.
A ja siedzę u sterów ognia twarzy kaptur
Hej ho! Ciepło w szalikach!
Chorus
Hej ho! Ciepło w szalikach!
Grzeje nam wieczorny mrok. Bezpiecznie płyniemy przez noc
Outro
Dziadek u sterów, smok u nogu
Zimny małuszek w kapturze mojej twarzy