Intro
(A departure board clicking slowly)
(Footsteps echoing inside an empty waiting hall)
(A paper ticket being folded in a coat pocket)
Verse 1
Jeszcze przed świtem otwierał drzwi,
Stary dworzec przy głównej ulicy.
Zimne ławki, zapach kawy z automatu,
I światła odbite na mokrej posadzce.
Ludzie przychodzili z małymi torbami,
Każdy miał swoją drogę przed sobą.
Ktoś wracał po wielu miesiącach,
Ktoś pierwszy raz opuszczał rodzinny dom.
Kierowca sprawdzał mapę na przedniej szybie,
Silnik czekał na pierwszy poranny kurs.
A nad wszystkim wisiała ta cisza,
Która pojawia się przed pożegnaniem.
Pre-Chorus
Kilka minut...
Kilka spojrzeń...
I droga...
Zabierała ludzi dalej.
Chorus
(Full emotional blues-rock)
Ooo... stary dworzec autobusowy o świcie...
Jeszcze widzę światła odjeżdżających autobusów.
Jeszcze słyszę głosy ludzi,
Którzy mówili "do zobaczenia".
Nie tęsknię za ławkami...
Nie tęsknię za rozkładem jazdy...
Tęsknię za chwilami,
Gdy każde pożegnanie coś znaczyło.
Verse 2
(Music strips down, intimate baritone)
Pamiętam matki żegnające dzieci,
Ojców stojących długo przy wyjściu.
Pamiętam ludzi z walizkami w dłoniach,
Którzy nie wiedzieli, co czeka za drogą.
Na małym kiosku wisiały gazety,
Obok cukierki i stare pocztówki.
Ktoś kupował coś na podróż,
Jakby chciał zabrać kawałek domu.
Dzisiaj drogi są szybsze niż kiedyś,
Bilety mieszkają w telefonach.
Ale nadal istnieją te chwile,
Gdy człowiek patrzy za kimś przez szybę.
Chorus
Ooo... stary dworzec autobusowy o świcie...
Jeszcze stoi gdzieś w moich wspomnieniach.
Tam nauczyłem się,
Że każda droga ma swój początek.
Nie tęsknię za starymi autobusami...
Nie tęsknię za zimną poczekalnią...
Tęsknię za ludźmi,
Którzy byli ważni przed podróżą.
Guitar Solo
(Harmonica like a lonely morning departure)
Bridge
Ostatni sygnał...
Zamknięte drzwi...
Pomachana ręka...
I cisza na peronie.
Outro
Dworzec może się zmienić...
Drogi mogą prowadzić dalej...
Ale niektóre pożegnania...
Zostają z człowiekiem...
Na całe życie.