Intro - spoken, old cassette noise, rain, distant factory whistle
Mam jeszcze ten klucz...
Trochę zardzewiał.
Nie pasuje już do żadnych drzwi...
Ale pamięta.
Verse 1
Na końcu korytarza było nasze światło,
Mała kuchnia i stary stół.
Cztery krzesła, pięć różnych historii,
I tysiące niewypowiedzianych słów.
Ojciec wracał, gdy miasto zasypiało,
Pachniał dymem, metalem i dniem.
Kładł zmęczone dłonie na stole,
I mówił:
"Synu, najważniejsze, że jesteśmy."
Mama prasowała koszule na jutro,
Choć sama miała zmęczone oczy.
Zawsze znalazła kawałek uśmiechu,
Nawet kiedy było ciężko w nocy.
Pre-Chorus - crying harmonica, slow guitar rise
Dzisiaj stoję pod tamtym blokiem,
Który znał mój każdy krok.
Tylko szyldy są już inne,
A w oknach nie ma dawnych osób.
Chorus - emotional, raspy baritone, full band
Został mi tylko ostatni klucz,
Do drzwi, których już nie ma.
Został mi zapach tamtych chwil,
Którego nie kupię za pieniądze.
Bo można stracić całe mieszkanie,
Można zgubić drogi i czas.
Ale jeśli pamiętasz swoich ludzi,
To dom zostaje w nas.
Verse 2
Pamiętam zimę na wielkiej płycie,
Para z ust i skrzypiący śnieg.
Pamiętam sanki między blokami,
I świat, który zaczynał się od gier.
Pamiętam kolejki przed sklepem rano,
Kartki schowane w kieszeniach płaszczy.
Pamiętam radość z małych rzeczy,
Których dzisiaj nikt już nie zauważy.
Pierwszy rower, pierwsza miłość,
Pierwsza rana i pierwszy strach.
Pierwsze słowa rzucone na zawsze,
Pod żółtym światłem starych lamp.
Bridge - half spoken, accordion and harmonica
Ojciec już nie wróci z pracy.
Matka nie czeka przy oknie.
Ale czasami...
Kiedy pada deszcz...
Mam wrażenie,
Że słyszę ich kroki na schodach.
Final Chorus - cinematic, choir, distorted guitar
Został mi tylko ostatni klucz,
Ale otwiera więcej niż drzwi.
Otwiera wszystkie tamte lata,
Które nadal mieszkają we mnie.
Niech znikają stare ulice,
Niech zmienia się cały świat.
Bo człowiek nigdy nie traci domu,
Jeśli pamięta, kto go kochał.
Outro - harmonica solo, train leaving, rain fading
Klucz został w kieszeni...
Drzwi dawno zamknięte...
Ale światło...
Wciąż się pali.