Verse
Piąty w kolejce, szron gryzie w palce,
matka pisze numer długopisem na dłoni.
Sklep otwierają o siódmej, kurtyna z kraty,
kierownik liczy głowy, jakby liczył straty.
Para z ust unosi się, biała jak kartki,
ktoś krzyczy: cukru nie ma, mięso na kartki.
Trzymam się jej rękawa, zimno w same kości,
a marzę tylko o jednej chwili radości.
Pre-Chorus
Czy szczęście też ma numerek, czy trzeba czekać w rząd?
Czy otworzą okienko, zanim zgasi się dzień?
Liczę ludzi przede mną, jak paciorki na sznurku,
może dziś mi wystarczy, może dziś będzie już.
Chorus
Stoję w kolejce po szczęście, numerek czterdzieści siedem w dłoni,
stoję w kolejce po szczęście, choć okienko nigdy się nie otworzy.
Stoję w kolejce po szczęście, tramwaj siedemnastka mija bez zatrzymania,
stoję w kolejce po szczęście, do samego rana.
Verse
Trzydzieści lat później, ta sama kolejka gdzie indziej,
okienko czwarte, urzędniczka z twarzą jak zima.
Trzymam ten sam numer, tusz wyblakły na skórze,
serce wciąż liczy, ile jeszcze wytrzyma w tej kolejce do szczęścia.
Sąsiad przede mną mówi: czekam tu od rana,
mówię: ja czekam odkąd pamiętam, panie.
Neon nad sklepem miga, jakby chciał coś wyznać,
a kierownik znów mówi: proszę jeszcze poczekać.
Pre-Chorus
Czy szczęście się starzeje, jak karta na chleb i mleko?
Czy traci ważność, nim zdążę je odebrać?
Liczę zmarszczki na twarzach, jak kreski na kartce,
może dziś mi wystarczy, może dziś będzie już.
Chorus
Stoję w kolejce po szczęście, numerek czterdzieści siedem w dłoni,
stoję w kolejce po szczęście, choć okienko nigdy się nie otworzy.
Stoję w kolejce po szczęście, tramwaj siedemnastka mija bez zatrzymania,
stoję w kolejce po szczęście, do samego rana.
Bridge
Kierownik zamyka okienko, nim padnie moje imię,
idę tramwajem bez celu, patrzę jak neon gaśnie.
Może szczęście nie stoi w rzędzie, może czeka za rogiem,
w kawiarni bez cukru, w twoich oczach, jak w starym oknie.
Chorus
Stoję w kolejce po szczęście, numerek czterdzieści siedem w dłoni,
stoję w kolejce po szczęście, choć okienko nigdy się nie otworzy.
Stoję w kolejce po szczęście, tramwaj siedemnastka mija bez zatrzymania,
stoję w kolejce po szczęście, do samego rana.