Intro
Blitz Storm, dym nad blokiem, ogień w dłoniach trzyma
Ekipa przy ognisku, nikt stąd nie odpływa
Verse 1
Kwit w kieszeni, popiół w słoiku, tak liczymy długi
Nie w banknotach, w krokach, co szliśmy razem długie
Piotrek trzyma bramę, Kuba pilnuje rogu
Jarek śpi w garażu, ja czuwam do wschodu
Świeca w oknie miga jak sygnał dla załogi
Każdy zna swój odcinek, każdy zna swój trop na drodze
Zimno w bloku, ale ciepło od słów, co się liczą
Kurtki na hakach wiszą jak flagi bez granicy
Rachunek za zdradę płacimy popiołem z papierosa
Nikt nie odchodzi cicho, tu każdy krok to sprawa
Blizna na knykciach, historia pisana węglem
Nie trzeba słów, gdy patrzymy sobie prosto w oczy
Miasto śpi, silniki chłodną, my czuwamy dalej
Jeden telefon w nocy - i cała ekipa w polu
Kwit to obietnica, popiół to co zostało
Reszta się rozpływa w dymie, my zostajemy trwale
Hook
Kwit i popiół, to jedyny mój dowód
Że ekipa nie pęka, choćby zabrakło powietrza
Wszystko spłonie, zostanie tylko brud i honor
Kwit i popiół, reszta - dla mnie to obojętne
Verse 2
Osiem lat na tym rogu, jedna klatka, jeden kod
Kartka z numerem w portfelu, choć znam go na pamięć od lat
Marek wyszedł z pudła, czekaliśmy przy bramie
Zupa jeszcze parowała, gdy pytał "co tam, stary, gramy?"
Nie ma tu miejsca dla frajerów co znikają o świcie
Zostań albo odejdź, ale nie udawaj, że żyjesz
Popiół z ogniska w oczach, gryzie bardziej niż zima
Ale nikt tu nie płacze, bo lojalność to nie sentyment, to dyscyplina
Widziałem jak brat traci wszystko, dom, pracę, ślub
Trzymałem go za rękę, mówiłem "stary, to nie koniec, to tylko klub"
Klub tych co przetrwali, kwit jak medal na piersi
Popiół jak przypomnienie, że ogień nas nie zniweczy
Licznik bije, godziny mijają jak dym z komina
My siedzimy przy stole, gdzie każda twarz coś przypomina
Nie ma zdrady w tym gronie, jest tylko krew i papier
Kwit i popiół - dwa słowa, które trzymają nas razem
Hook
Kwit i popiół, to jedyny mój dowód
Że ekipa nie pęka, choćby zabrakło powietrza
Wszystko spłonie, zostanie tylko brud i honor
Kwit i popiół, reszta - dla mnie to obojętne
Bridge
Kiedyś myślałem, że siła to liczba rąk przy stole
Dziś wiem, że siła to ci, co zostają w niedolę
Straciłem dwóch po drodze, popiół nosił ich imiona
Ale kwit wciąż leży w kieszeni, obietnica niespalona
Nie pytam ile mam, pytam k